09-10-2013, 09:10
Ostatnio, analizując mój Dziennik Snów, zauważyłem ciekawą zależność. Zawsze po tych moich "dniach słabości", gdzie nie pamiętam snów przez kilka nocy, następnie wchodzę na taki jakby wyższy level pamięci snów. Już tłumaczę o co mi chodzi, dla przykładu:
5 dni słabej pamięci (sceny, urywki ze snów, ogólnie licho)
2-4 dni totalnego "porannego alzheimer'a"
5 dni lepszej pamięci (dobrze pamiętam ostatni sen, z którego się obudziłem oraz jakieś sceny z pozostałych)
2-4 dni pustki
5 dni całkiem dobrej pamięci (2-3 zapamiętane sny, szczegółowy ostatni sen przed pobudką)
2-4 dni pustki
5 dni... itd. itd.
No właśnie, ostatnie dwie noce stanowiły dla mnie pewnego rodzaju nowość. Rzeczywiście w moich snach zaczęły pojawiać się krótkie myślowe błyski analiz, myśli, a nawet emocji
Oczywiście poziom ten udało mi się uzyskać jak zwykle po paru dniach bez snów (ew. jakieś krótkie scenki). Powiem szczerze, że na razie nie planuję stosować technik do LD, zwykłe sny również są bardzo dobrą zabawą.
5 dni słabej pamięci (sceny, urywki ze snów, ogólnie licho)
2-4 dni totalnego "porannego alzheimer'a"
5 dni lepszej pamięci (dobrze pamiętam ostatni sen, z którego się obudziłem oraz jakieś sceny z pozostałych)
2-4 dni pustki
5 dni całkiem dobrej pamięci (2-3 zapamiętane sny, szczegółowy ostatni sen przed pobudką)
2-4 dni pustki
5 dni... itd. itd.
(07-10-2013, 15:48 )incestus napisał(a): Wkrótce zorientujesz się, że zaczynasz pamiętać nie tylko drobiazgowe szczegóły snu, ale też swoje uczucia, wrażenia i przede wszystkim myśli - podejmowanie decyzji, analizy, luźne przemyślenia, przypominanie sobie itd.
No właśnie, ostatnie dwie noce stanowiły dla mnie pewnego rodzaju nowość. Rzeczywiście w moich snach zaczęły pojawiać się krótkie myślowe błyski analiz, myśli, a nawet emocji
Oczywiście poziom ten udało mi się uzyskać jak zwykle po paru dniach bez snów (ew. jakieś krótkie scenki). Powiem szczerze, że na razie nie planuję stosować technik do LD, zwykłe sny również są bardzo dobrą zabawą.





