22-08-2013, 08:33
Jedna wyjątkowe wizyjne LD na miesiąc to już nie wynik dawnych czasów, ale i tak przynosi ulgę 
Sen świadomy ze spłycenia w skomasowanej fazie REM - niemożność kontroli, obraz szczegółowy, kolory w HD, bez poczucia wszelkich innych zmysłów niż wzrok.
Uświadomiłem się nagle w roli obserwatora typu kamery, która bez mojej woli podążała po typowej rozwiniętej urbanistycznej elewacji, wzdłuż ulicy o szerokości leśnej ścieżki, mogłem jedynie myśleć i być uważnym otoczenia. Wieżowce stały do siebie vis a vi, obserwator przekroczył zagloniony most, którego przedłużeniem były tory, od tego momentu ruszył szybko i wiedziałem, że to wynik kompensacji REM. Wkrótce rozglądałem się po zajmującej całe pole widzenia rozjezdni kolejowej w głębokiej dżungli z glonów - nieskończone labirenty torów zawijały się w tunele z wiszących alg i znikały za wyrośniętymi morszczynami, żeby rozdwoić się znowu gdzieś na krańcu widzenia. Główny tor, po którym poruszał się obserwator znajdował się w przyjemnym cieniu z gęsto obrastających tor główny wierzb, w całym tym cieniu podłoże i tory wyścielone było przez układającą się w cudowne schematy prymitywną, niebiesko-zieloną grzybnię. Gdzieniegdzie formowały bąble z kapeluszy, gdzie indziej sterczały w powietrze w postaci ukwiałów, a między szynami tworzyły szczotkowatą strukturę z zygzakowatymi rowkami, przypominającą dywan. Tam gdzie drzewa nie sięgał, aż do horyzontu rozciągało się osłonecznione, wydmiaste pole w całości z fioletowych grzybów o szerokim płaskim kapeluszu, sprawiało to wrażenie pustyni. Bezpośrednio przed wybudzeniem obserwator napił się przezroczystej cieczy z puszki opatrzonej kolorowym logiem " Bryła plus " " woda gazowana z 2,2% alc "

Sen świadomy ze spłycenia w skomasowanej fazie REM - niemożność kontroli, obraz szczegółowy, kolory w HD, bez poczucia wszelkich innych zmysłów niż wzrok.
Uświadomiłem się nagle w roli obserwatora typu kamery, która bez mojej woli podążała po typowej rozwiniętej urbanistycznej elewacji, wzdłuż ulicy o szerokości leśnej ścieżki, mogłem jedynie myśleć i być uważnym otoczenia. Wieżowce stały do siebie vis a vi, obserwator przekroczył zagloniony most, którego przedłużeniem były tory, od tego momentu ruszył szybko i wiedziałem, że to wynik kompensacji REM. Wkrótce rozglądałem się po zajmującej całe pole widzenia rozjezdni kolejowej w głębokiej dżungli z glonów - nieskończone labirenty torów zawijały się w tunele z wiszących alg i znikały za wyrośniętymi morszczynami, żeby rozdwoić się znowu gdzieś na krańcu widzenia. Główny tor, po którym poruszał się obserwator znajdował się w przyjemnym cieniu z gęsto obrastających tor główny wierzb, w całym tym cieniu podłoże i tory wyścielone było przez układającą się w cudowne schematy prymitywną, niebiesko-zieloną grzybnię. Gdzieniegdzie formowały bąble z kapeluszy, gdzie indziej sterczały w powietrze w postaci ukwiałów, a między szynami tworzyły szczotkowatą strukturę z zygzakowatymi rowkami, przypominającą dywan. Tam gdzie drzewa nie sięgał, aż do horyzontu rozciągało się osłonecznione, wydmiaste pole w całości z fioletowych grzybów o szerokim płaskim kapeluszu, sprawiało to wrażenie pustyni. Bezpośrednio przed wybudzeniem obserwator napił się przezroczystej cieczy z puszki opatrzonej kolorowym logiem " Bryła plus " " woda gazowana z 2,2% alc "





