21-08-2013, 22:23
Problemem jest w tym przypadku funkcjonowanie w społeczeństwie.
Czytałem o śnie typu UBERMAN polegający na robieniu 30 minutowych drzemek co 4 godziny. Pewien ktosiek to testował i rzeczywiście nie miał jakichś skutków ubocznych. Mimo wszystko przerwał praktykę. Powodem był wymieniony przeze mnie na początku problem.
Sądzę, że im bardziej "szaloną" metodę zastosujemy, tym trudniej będzie nam śnić świadomie, lecz tylko na początku praktyki. Później organizm przyzwyczai się do takiego trybu snu.
Nie wiem, czy mogłoby to działać jak WBTB. Wprawdzie czas czuwania jest trochę długi, a to raczej nie jest domeną tej techniki.
Czytałem o tym trochę u Artura Wójtowicza, bo taki eksperyment przeprowadzał. Nie miałem z tym bezpośredniej styczności.
Czytałem o śnie typu UBERMAN polegający na robieniu 30 minutowych drzemek co 4 godziny. Pewien ktosiek to testował i rzeczywiście nie miał jakichś skutków ubocznych. Mimo wszystko przerwał praktykę. Powodem był wymieniony przeze mnie na początku problem.
Sądzę, że im bardziej "szaloną" metodę zastosujemy, tym trudniej będzie nam śnić świadomie, lecz tylko na początku praktyki. Później organizm przyzwyczai się do takiego trybu snu.
Nie wiem, czy mogłoby to działać jak WBTB. Wprawdzie czas czuwania jest trochę długi, a to raczej nie jest domeną tej techniki.
Czytałem o tym trochę u Artura Wójtowicza, bo taki eksperyment przeprowadzał. Nie miałem z tym bezpośredniej styczności.





