18-08-2013, 10:09
Chyba głosy ci mówiły 
Popularność tej używki powoduje, że wciąż jest to najczęściej przeze mnie przyjmowany narkotyk. W sumie może paliłem z 50 razy. Za każdym razem działa na strukturę myślenia, emocje i afekt, więc nie mogę powiedzieć, że czegoś jej do psychodelików brakuje. Na dodatek ma skrajnie różne działania w zależności od osobowości przyjmującej blanta - od euforii, przez lęki, rozkojarzenie myślenia, urojenia ksobne do paranoi.
A o zespole amotywacyjnym ci pisałem ?
Tu też badacze winią głównie marihuanę, jako zbyt często przyjmowany psychodelik.

Popularność tej używki powoduje, że wciąż jest to najczęściej przeze mnie przyjmowany narkotyk. W sumie może paliłem z 50 razy. Za każdym razem działa na strukturę myślenia, emocje i afekt, więc nie mogę powiedzieć, że czegoś jej do psychodelików brakuje. Na dodatek ma skrajnie różne działania w zależności od osobowości przyjmującej blanta - od euforii, przez lęki, rozkojarzenie myślenia, urojenia ksobne do paranoi.
A o zespole amotywacyjnym ci pisałem ?
Tu też badacze winią głównie marihuanę, jako zbyt często przyjmowany psychodelik.





