18-08-2013, 09:48
Piotrek brakuje ci jakiegoś motywu na wejście do snu. Ja zawsze obserwuje oddech i gdy czuję, że symptomy są gęste, to stopniowo zwiększam amplitude oddechu, jak bym się rozhuśtywał. Za tym idą większe amplitudy wibracji. Gdy wdechy są już dość głębokie - wydycham całę powietrze, i robie wielki wdech. W tym momencie znajduję się we śnie. Od uczucia wibracji całość trwa może 2 minuty. E zasadzie nie wiem, czy bez tego rytuału mógłbym nie dostać się do snu.





