08-08-2013, 22:38
Witam, napisałam podobny wątek na forum psajko i pewna osoba odesłała mnie tutaj, moja wątpliwość dotyczy działania zagarów w LD.
W wieku 14-15 lat zaczęłam mieć świadome sny, pojawiły się same z siebie. W tamtym czasie bardzo dużo rozmyślałam, malowałam co niesamowicie mnie relaksowało i myślę, że to przyczyniło się do kontrolowania snów. Zastanawia mnie tylko jedna kwestia: wszyscy piszecie, że w śnie zegary nie działają właściwie... ja zaobserwowałam coś całkowicie odmiennego tzn.
Ustawiałam sobie we śnie najczęściej widoczny w górnym rogu zegar który prawidłowo odmierzał czas (oczywiście tylko gdy tego chciałam),spoglądałam na niego kontrolnie (nie było to w żaden sposób uciążliwe) i tworzyłam dalej sen w pewnym momencie postanawiałam, że czas się wybudzić, mój senny zegar wskazywał 6.30, wybudzałam się tzn. wychodziłam ze snu (wrażenie jakbym wylatywała z własnej głowy do góry), po czym spoglądałam na prawdziwy zegar i godzina dokładnie się zgadzała.
Potrafiłam się specjalnie wybudzać np. o 3 w nocy i sprawdzać czy to działa...działało!
Od razu uprzedzam, że nie wierzę w bajki, cuda i inne moce nadprzyrodzone. Świadomy sen to dla mnie tylko kontrola własnego umysłu. Zastanawia mnie jednak teoria , że w świadomym śnie zegary nie działają prawidłowo, mieliście coś podobnego ? Jak waszym zdaniem można to tłumaczyć ?
W wieku 14-15 lat zaczęłam mieć świadome sny, pojawiły się same z siebie. W tamtym czasie bardzo dużo rozmyślałam, malowałam co niesamowicie mnie relaksowało i myślę, że to przyczyniło się do kontrolowania snów. Zastanawia mnie tylko jedna kwestia: wszyscy piszecie, że w śnie zegary nie działają właściwie... ja zaobserwowałam coś całkowicie odmiennego tzn.
Ustawiałam sobie we śnie najczęściej widoczny w górnym rogu zegar który prawidłowo odmierzał czas (oczywiście tylko gdy tego chciałam),spoglądałam na niego kontrolnie (nie było to w żaden sposób uciążliwe) i tworzyłam dalej sen w pewnym momencie postanawiałam, że czas się wybudzić, mój senny zegar wskazywał 6.30, wybudzałam się tzn. wychodziłam ze snu (wrażenie jakbym wylatywała z własnej głowy do góry), po czym spoglądałam na prawdziwy zegar i godzina dokładnie się zgadzała.
Potrafiłam się specjalnie wybudzać np. o 3 w nocy i sprawdzać czy to działa...działało!
Od razu uprzedzam, że nie wierzę w bajki, cuda i inne moce nadprzyrodzone. Świadomy sen to dla mnie tylko kontrola własnego umysłu. Zastanawia mnie jednak teoria , że w świadomym śnie zegary nie działają prawidłowo, mieliście coś podobnego ? Jak waszym zdaniem można to tłumaczyć ?





