24-07-2013, 20:25
Poniewaz osobowosc, umysl, pamiec wyksztalcily sie w toku ewolucji i twierdzenie, ze wszechswiat i ewolucja sa bardziej jak materia, czy przypadek, wciaz bylo by krotkowzroczne i aroganckie. Oczywiscie osobowosc istnienia nie bedzie w zaden sposob podobna do naszego prymitywnego samopiszacego sie programu, Bog musi miec prawdziwie wolna wole, to niczym nieograniczona motywacja do tworzenia - w naszych sceptycznych oczach jawi sie to jako kierunek swiata i wydaje sie byc lodowate i bezosobowe, ale z pewnoscia to nieskonczenie bardziej zlozona struktura niz kazdy z nas. To nie jest tak, ze Bog wymyslil zasady, ktorych sie trzeba trzymac, ale to MY, jako czesc tego Boga odkrylismy je w sobie. Mowie tu o moralnosci a nie o przykazaniach i prawach, ktore sa dla mnie psychotyczna proba zwerbalizowania naturalnej etyki.
Co do bycia zamierzonym - zwroc uwage na to, co oznacza slowo zamiar. Wykonanie konkretnej czynnosci w przyszlosci. Bog wykonal przyszlosc i przeszlosc, wiec to go nie dotyczy. Stary testament ujal to latwiej - Bog stworzyl, i to bylo dobre
Ja sam pozluguje sie pojeciem Boga jako nazwy wlasnej 3-ej osoby, bo tak jest latwiej opisac fenomen kierunku swiata, umyslu istnienia. Podejrzewam, ze stary testament mial taki sam zamiar, przynajmniej w niektorych ksiegach kanonicznych.
Co do bycia zamierzonym - zwroc uwage na to, co oznacza slowo zamiar. Wykonanie konkretnej czynnosci w przyszlosci. Bog wykonal przyszlosc i przeszlosc, wiec to go nie dotyczy. Stary testament ujal to latwiej - Bog stworzyl, i to bylo dobre

Ja sam pozluguje sie pojeciem Boga jako nazwy wlasnej 3-ej osoby, bo tak jest latwiej opisac fenomen kierunku swiata, umyslu istnienia. Podejrzewam, ze stary testament mial taki sam zamiar, przynajmniej w niektorych ksiegach kanonicznych.





