24-07-2013, 15:38
W koncu po dlugim czasie udalo mi sie uzyskac wizje w LD. Nietypowo sen zaczal sie jako falszywe przebudzenie na klatce schodowej. Po wyleceniu przez okno okolica wydawala sie zupelnie normalna, poza tym, ze ogrody, ploty, domostwa - wszystko tonelo w nagrobkach. Niestety jest to ustabilizowany znak senny, ktory skojarza sie w kazdym LD. Poza tym gdzieniegdzie wyrastaly elementy kosciolow, posagi religijne i ukwiecone oltarze. Postanowilem wyniesc sie stamtad na jakies pole. Caly skrot zawalony byl suto zastawionymi stolami i siedzacymi przy nich goscmi. Gdy przelatywalem nad tym bankietem, ktorys z gosci wyklal mnie, ze latam za nisko i nie dane mi bedzie dostapic NIEBA. Jak na zawolanie miejsce przestworzy zajal zwykly sufit, uniemozliwiajac jakies ladniejsze widoki. Postanowilem odwrocic grawitacje i " wzbilem sie " do studni. W locie przescignal mnie spadajacy martwy golab. Po drugiej stronie okazaly sie byc te same bankiety, koscioly, nagrobki , tylko ze do gory nogami. Wrocilem wiec z powrotem przez studnie i tym razem spadajacy golab uderzyl mnie w twarz, przylepiajac sie do ramienia. Gdy znalazlem sie u wylotu, moim oczom ukazala sie ogromna ( jak lotnisko ) fioletowa scena, upstrzona elementami niczym z moilin rouge, na ktorej tarczy iskrzyly sie ogromne rzymskie cyfry jak na zegarze, pod kazdym jakis dziwaczny symbol.
Godzine po tym w nastepnym LD podrozowalem przez korytarze obskurnych tuneli, jak w starodawnych dworcach kolejowych, zamiast podlogi byly jednak zebate murowane ornamenty zamalowane roznym graffiti. Za jedynymi drzwiami, ktore znalazlem znajdowal sie niesamowity widok - ogromne miasto, ktore na roznej odleglosci od centrum obracalo sie wokol srodka z rozna predkoscia, generalnie bardzo szybko.Smigajace gmachy i wiezowce pozostawialy za soba smugi swiatel a kominy fabryk liniowe kleby chmur. Jendak gdy wyladowalo sie w jakims miejscu, zupelnie nie bylo poczucia sily odsrodkowej, jedynie otaczajace pola zdawaly sie poruszac. Wszystkie ulice i chodniki wykonane byly z marmuru, po jezdniach zamiast samochodow toczyly sie pastelowo kolorowe kule tej wielkosci, zapewne dzieki momentowi obrotowemu. Najpiekniejsze byly parki, wysadzone roslinnoscia z zoltego lub ciemnoniebieskiego kobaltowego szkla, kruszace sie przy dotknieciu. Mimo tych zachwytow snu udalo sie mnie przyciagnac do obrotowego burdelu
Godzine po tym w nastepnym LD podrozowalem przez korytarze obskurnych tuneli, jak w starodawnych dworcach kolejowych, zamiast podlogi byly jednak zebate murowane ornamenty zamalowane roznym graffiti. Za jedynymi drzwiami, ktore znalazlem znajdowal sie niesamowity widok - ogromne miasto, ktore na roznej odleglosci od centrum obracalo sie wokol srodka z rozna predkoscia, generalnie bardzo szybko.Smigajace gmachy i wiezowce pozostawialy za soba smugi swiatel a kominy fabryk liniowe kleby chmur. Jendak gdy wyladowalo sie w jakims miejscu, zupelnie nie bylo poczucia sily odsrodkowej, jedynie otaczajace pola zdawaly sie poruszac. Wszystkie ulice i chodniki wykonane byly z marmuru, po jezdniach zamiast samochodow toczyly sie pastelowo kolorowe kule tej wielkosci, zapewne dzieki momentowi obrotowemu. Najpiekniejsze byly parki, wysadzone roslinnoscia z zoltego lub ciemnoniebieskiego kobaltowego szkla, kruszace sie przy dotknieciu. Mimo tych zachwytow snu udalo sie mnie przyciagnac do obrotowego burdelu





