23-07-2013, 19:40
Sam nie uważam się za 100% ateistę, nie jestem pewny na 100% nieistnienia Boga. Jednak jestem na 100% pewien, że dzisiejsze podejście do Boga jest błędne. Sam nie jestem w stanie ani potwierdzić jego istnienia ani mu zaprzeczyć. Jednak nawet jeśli Bóg miał istnieć, to dlaczego właściwie miałby być Bogiem osobowym? Dlaczego miałby w ogóle podejmować jakieś decyzje? Czy może Bogiem jest po prostu natura, wszechświat? Bezlitosny, niewyobrażalnie potężny, dający życie i je odbierający? Ładnie się wszystko zgadza. Sam jeszcze szukam tej "prawdy" jednak wykluczam na tej drodze niektóre możliwości.
"Dziś zrobię rzeczy, których innym się nie chce...
Jutro zrobię coś, czego inni nie będą w stanie!"
Jutro zrobię coś, czego inni nie będą w stanie!"





