22-07-2013, 22:41
Jeśli Bóg jest wszechwiedzący, to znaczy że MUSI także wiedzieć, co się wydarzy w przyszłości. Więc musi wiedzieć co zrobi konkretny człowiek. Musi też więc z kolei już mieć ogarnięte, kiedy będzie ta cała czystka z powrotem Jezusa, kto zostanie jak potraktowany przy sądzie ostatecznym... Więc pytanie po co to wszystko? Czemu zabronił Adamowi i Ewie zrywać zakazany owoc skoro wiedział, że i tak to zrobią? Wgl czemu ich stworzył, skoro i tak wiedział, że go zawiodą i wygna ich z Raju? Po co ta cała szopka?
Jeśli by się uprzeć to można całą masę takich paradoksów wyciągnąć z chrześcijaństwa
Np. czemu Bóg stworzył świat w 7 dni, skoro jest taki wszechmocny? Czemu w ogóle to zrobił, skoro wiedział, że i tak później spuści na to wszystko apokalipsę a połowa ludzkości będzie się smażyć w piekle. Czym zajmował się Bóg, zanim stworzył świat, kiedy nie było nawet światła? Po co wgl istniał? A, no i szatan. Czemu się nim nie zajmie? Wgl zawsze wiedział co wywinie jego aniołek, więc... Dobra, już wystarczy 
Wygląda na to, że wszechmoc i wszechwiedza same w sobie to już źródło niezliczonych paradoksów
Jeśli by się uprzeć to można całą masę takich paradoksów wyciągnąć z chrześcijaństwa
Np. czemu Bóg stworzył świat w 7 dni, skoro jest taki wszechmocny? Czemu w ogóle to zrobił, skoro wiedział, że i tak później spuści na to wszystko apokalipsę a połowa ludzkości będzie się smażyć w piekle. Czym zajmował się Bóg, zanim stworzył świat, kiedy nie było nawet światła? Po co wgl istniał? A, no i szatan. Czemu się nim nie zajmie? Wgl zawsze wiedział co wywinie jego aniołek, więc... Dobra, już wystarczy 
Wygląda na to, że wszechmoc i wszechwiedza same w sobie to już źródło niezliczonych paradoksów





