22-07-2013, 20:43
(22-07-2013, 16:24 )incestus napisał(a): Dla mnie oczywiste jest pojęcie samej wszechwiedzy - ponieważ nic w świecie nie dzieje się losowo, to niejako zbiorczo sam świat doskonale wie, co się w każdym momencie stanie. Nie żeby to do czegoś prowadziło..
Najbliżej prawdy może okazać się teoria, że przeszłości i przyszłości nigdy nie było. Jest tylko teraz i w tym momencie świat (jeżeli wszystko miałoby jedną świadomość) jest siebie świadomy w tym sensie, że wie co się w tym momencie dzieje, ale tylko w tym, o żadnym innym nie wie. I wcale nie znaczy, że nie wie co się stanie w następnym momencie, bo następny jest tak naprawdę teraźniejszym, czyli też o tym wie. Ale świat może "znać" tylko jeden moment na raz jednocześnie. Nie może wiedzieć o 2 momentach w jednym momencie lol, czyli inaczej mówiąc nie może przewidzieć przyszłości, ani też zapamiętać przeszłości, tak jakby bufor się przepełniał... Totalnie to abstrakcyjne jest wiem, ale zostawia lukę dla nieograniczonej ilości możliwości tj, nieskończoność świata. Dzięki temu eliminujemy paradox jednej możliwej wersji wszechświata, jednocześnie nie angażując w to losowości zdarzeń.
EDIT:
Czasami wyobrażam sobie wszechświat jako gęstą masę poruszającą się jak logo play'a. Co moment zmienia się kształt masy, jednak ona sama nie jest tego świadoma (może to zobaczyć tylko obserwator, a skoro wszechświat jest kompletny i nieskończony to nikt go nie może zobaczyć). W ogóle jak można brać pod uwagę istnienie ruchu/zmian w nieskończoności? W perspektywie do czego tą zmianę zmierzyć? Może tak naprawdę nic się nie zmienia patrząc na ogół, są tylko zmiany lokalne.
EDIT2: Jedno jest pewne, im głębiej się nad tym zastanawiasz tym bardziej staje się to kuriozalne. Co nie znaczy, że nie jest to przyjemne.
@temat
Przynieście mi popcorn. Zaczyna się spór religijny.





