21-07-2013, 22:37
Ja tam preferuję definiowanie snu jako halucynacje, bo mózg musi się czymś zająć (albo jakoś wyładować po dniu pełnym wrażeń) kiedy śpimy. Jak się położysz, nie będziesz nic przez dłuższy czas robił i nie będziesz odbierał żadnych innych bodźców, to mózg zacznie je sobie sam generować... W postaci hipnagogów. Myślę że sen to w sumie to samo tylko bardziej rozbudowany i złożony. Bardziej stabilny, o.
Ponoć halucynacje definiuje się jako rzeczy, które uznajemy za prawdziwe... Więc czym wtedy byłby świadomy sen, jeśli nie halucynacją?
Nad tym trzeba już dłużej pomyśleć
Ponoć halucynacje definiuje się jako rzeczy, które uznajemy za prawdziwe... Więc czym wtedy byłby świadomy sen, jeśli nie halucynacją?
Nad tym trzeba już dłużej pomyśleć





