08-08-2010, 19:55
Nigdy jeszcze nie miałem paraliżu po przebudzeniu. A szkoda, bo to świetna okazja na powrót do ukończonego przed chwilą LD...
Tak czy inaczej, zamykam oczy i po otwarciu ich widzę tylko czerń. Na nic zdają się rozpaczliwe próby powrotu do snu. Zaczynam po chwili czuć swoje prawdziwe ciało i jedyne co mi już pozostaje, to otwarcie prawdziwych oczu -_o
EDIT:
Pierwsze od ponad pół roku LD
Tera już bedzie z górki...
Będę tu sobie robił videologi (nic nie ma to wspólnego z video, ale taka nazwa już mi się przyjęła xD)
10.08.2010 33
No więc tak. To był spontan -Sen zaczął się mniej więcej tak, że szedłem sobie po ulicy, wokół zabudowania (nieznany mi teren, jakaś wieś). I w pewnym momencie jak tak sobie idę, bez większego powodu robię TRa. Zaciskam palce na nosie i próbuję oddychać. Z początku test nie działał (a raczej byłem zbyt "zamulony" i zdawało mi się że nie działa). Ale jako że ze mnie uparty człowiek i coś mi tu nie grało, próbowałem dalej. I w końcu skapłem się, że mogę oddychać. Jeszcze parę razy zrobiłem test tak dla "dobicia". Standardowo sen nabrał ostrości i stał się stabilniejszy kiedy moja świadomość wkroczyła do gry. Klarowność oceniam na wzorową, nie można było odróżnić tego świata od świata realnego. Niestety, wcześniej nie zrobiłem planu, co robić w razie uzyskania LD, więc... Po prostu wpierw rozejrzałem się. Po chwili ruszyłem dalej. Postanowiłem idąc sobie pobawić się i poćwiczyć telekinezę. Próbowałem na budzie od psa, skrzynce na listy... Nic. W końcu udało mi się wyrwać jakiemuś kolesiowi dach z domu O_O Było dość widowiskowo, kawałki drewna furgały mi obok głowy. Rzuciłem dachem gdzieś za horyzont i ruszyłem dalej. Podszedłem do jakiegoś mężczyzny czytającego gazetę na chodniku. Postanowiłem pogadać z tworem mojej podświadomości, zawsze jest zabawnie
No to zaczynam:
Ja:Witam.
On:A witam.
Ja:Nie wie pan czasem jak się najlepiej teleportować do innych miejsc?
On:(patrzy na mnie jak na idiotę)że co?
Ja:Wie pan, to jest sen a pan nie istnieje.
On:(z uśmiechem)To niemożliwe.
Ja:Nie zamydlisz mi oczu, ja tu rządzę.
On:A chcesz wpie**ol? (tak, a jaką zrobił przy tym minę :lol: )
Ja:(z uśmiechem politowania)Dobra, już idę.
I nagle koleś wystrzelił do swojego domu, a zanim zamknął za sobą drzwi krzyknął do mnie "leć do sklepu, kup wazelinę" :shock: Ja go z uśmiechem zignorowałem i ruszyłem ulicą dalej... No i tu zacząłem tracić świadomość, bo nic więcej nie pamiętam. Po tym LD, bez budzenia się, miałem jeszcze z 2-3 sny (których zresztą nie bardzo pamiętam). Pierwszy raz zdarzyło mi się utracić w LD świadomość, zwykle LD jak już się kończył, to tylko wybudzeniem. No cóż, czekam na kolejne LDki, których teraz powinno być pod dostatek
Tak czy inaczej, zamykam oczy i po otwarciu ich widzę tylko czerń. Na nic zdają się rozpaczliwe próby powrotu do snu. Zaczynam po chwili czuć swoje prawdziwe ciało i jedyne co mi już pozostaje, to otwarcie prawdziwych oczu -_o
EDIT:
Pierwsze od ponad pół roku LD
Tera już bedzie z górki...Będę tu sobie robił videologi (nic nie ma to wspólnego z video, ale taka nazwa już mi się przyjęła xD)
10.08.2010 33
No więc tak. To był spontan -Sen zaczął się mniej więcej tak, że szedłem sobie po ulicy, wokół zabudowania (nieznany mi teren, jakaś wieś). I w pewnym momencie jak tak sobie idę, bez większego powodu robię TRa. Zaciskam palce na nosie i próbuję oddychać. Z początku test nie działał (a raczej byłem zbyt "zamulony" i zdawało mi się że nie działa). Ale jako że ze mnie uparty człowiek i coś mi tu nie grało, próbowałem dalej. I w końcu skapłem się, że mogę oddychać. Jeszcze parę razy zrobiłem test tak dla "dobicia". Standardowo sen nabrał ostrości i stał się stabilniejszy kiedy moja świadomość wkroczyła do gry. Klarowność oceniam na wzorową, nie można było odróżnić tego świata od świata realnego. Niestety, wcześniej nie zrobiłem planu, co robić w razie uzyskania LD, więc... Po prostu wpierw rozejrzałem się. Po chwili ruszyłem dalej. Postanowiłem idąc sobie pobawić się i poćwiczyć telekinezę. Próbowałem na budzie od psa, skrzynce na listy... Nic. W końcu udało mi się wyrwać jakiemuś kolesiowi dach z domu O_O Było dość widowiskowo, kawałki drewna furgały mi obok głowy. Rzuciłem dachem gdzieś za horyzont i ruszyłem dalej. Podszedłem do jakiegoś mężczyzny czytającego gazetę na chodniku. Postanowiłem pogadać z tworem mojej podświadomości, zawsze jest zabawnie
No to zaczynam:Ja:Witam.
On:A witam.
Ja:Nie wie pan czasem jak się najlepiej teleportować do innych miejsc?
On:(patrzy na mnie jak na idiotę)że co?
Ja:Wie pan, to jest sen a pan nie istnieje.
On:(z uśmiechem)To niemożliwe.
Ja:Nie zamydlisz mi oczu, ja tu rządzę.
On:A chcesz wpie**ol? (tak, a jaką zrobił przy tym minę :lol: )
Ja:(z uśmiechem politowania)Dobra, już idę.
I nagle koleś wystrzelił do swojego domu, a zanim zamknął za sobą drzwi krzyknął do mnie "leć do sklepu, kup wazelinę" :shock: Ja go z uśmiechem zignorowałem i ruszyłem ulicą dalej... No i tu zacząłem tracić świadomość, bo nic więcej nie pamiętam. Po tym LD, bez budzenia się, miałem jeszcze z 2-3 sny (których zresztą nie bardzo pamiętam). Pierwszy raz zdarzyło mi się utracić w LD świadomość, zwykle LD jak już się kończył, to tylko wybudzeniem. No cóż, czekam na kolejne LDki, których teraz powinno być pod dostatek





