09-06-2013, 22:31
Mój notatnik trochę się powiększył. Gdybym skleił go z jego kontynuacją z innego forum, miał by już 19 stron.
Zauważyłem, że wizje LD (tutaj zacytuję incestusa: "LD upchany do niemożliwości kolorowymi drobiazgami z ogromną dozą twórczości") nie są tak wyraźne jak zwykłe LD'eki, tylko mają nałożone na siebie coś w rodzaju filtru, który ma dodać klimatu danej lokacji.
Byłem w lesie zimą, sen był bardzo realistyczny i wyraźny. Wiedziałem, że zaraz się skończy bo widziałem jego kraniec. Dobiegłem do ogrodzenia z siatki za którą był cmentarz. Wszedłem na jego teren i spokojnie szedłem ku wyjściowej bramie, która z kolei prowadziła ku miastu. Idąc powoli rozglądałem się na boki i czytałem nazwiska na nagrobkach. Większość była zamazana, ale wogóle mnie to nie dziwiło. Było strasznie cicho a myślałem o jakiś codziennych pierdołach. Myśli natrafiły na temat wiosny do której wtedy tęskniłem. Tutaj zaczęłem się powoli uświadamiać, bo przypominało mi się że, TERAZ jest wiosna. Odczułem dziwne uczucie w okolicach serca, które towarzyszy uświadomieniu. Zrobiłem TR ktory dał oczywiście wynik pozytywny. Uradowany tym, że nareszcie mam LD ruszyłem w stronę miasta.
Tutaj spostrzegłem, że gdy się uświadomiłem postrzeganie snu trochę się zmieniło. Wcześniej wcześniej obraz był wyraźny co dawało surowy klimat i zimie. Teraz zaś zima była przyjazna, niebo trochę pociemniało, boki obrazu były przyciemiane jak bym wypił trzy mocne grzańce, śnieg z twardego zmienił się w sypki puch. Wszedłem do miasta rozmyślając cały czas o tej zmianie i tu zostałem zaskoczony.
Znajdowałem się w podobnym miejscu które już w śnie kiedyś odwiedziłem. Było to przytulne, futurystyczne miasto zimą. Wyglądało jak połączenie Ulicy Pokątnej, placu głównego z powrotu do przeszłości (jak główny bohater lewitował na tej desce nad wodą) i Hogsmeade zimą. Całość wyglądała epicko z efektem podchmielenia i wieczoru. Latarnie jeszcze nie były włączone ale witryny sklepów były oświetlone. Budynki były stare z dwuspadowmi dachami jak w Hogsmeade... CDN
Zauważyłem, że wizje LD (tutaj zacytuję incestusa: "LD upchany do niemożliwości kolorowymi drobiazgami z ogromną dozą twórczości") nie są tak wyraźne jak zwykłe LD'eki, tylko mają nałożone na siebie coś w rodzaju filtru, który ma dodać klimatu danej lokacji.
Byłem w lesie zimą, sen był bardzo realistyczny i wyraźny. Wiedziałem, że zaraz się skończy bo widziałem jego kraniec. Dobiegłem do ogrodzenia z siatki za którą był cmentarz. Wszedłem na jego teren i spokojnie szedłem ku wyjściowej bramie, która z kolei prowadziła ku miastu. Idąc powoli rozglądałem się na boki i czytałem nazwiska na nagrobkach. Większość była zamazana, ale wogóle mnie to nie dziwiło. Było strasznie cicho a myślałem o jakiś codziennych pierdołach. Myśli natrafiły na temat wiosny do której wtedy tęskniłem. Tutaj zaczęłem się powoli uświadamiać, bo przypominało mi się że, TERAZ jest wiosna. Odczułem dziwne uczucie w okolicach serca, które towarzyszy uświadomieniu. Zrobiłem TR ktory dał oczywiście wynik pozytywny. Uradowany tym, że nareszcie mam LD ruszyłem w stronę miasta.
Tutaj spostrzegłem, że gdy się uświadomiłem postrzeganie snu trochę się zmieniło. Wcześniej wcześniej obraz był wyraźny co dawało surowy klimat i zimie. Teraz zaś zima była przyjazna, niebo trochę pociemniało, boki obrazu były przyciemiane jak bym wypił trzy mocne grzańce, śnieg z twardego zmienił się w sypki puch. Wszedłem do miasta rozmyślając cały czas o tej zmianie i tu zostałem zaskoczony.
Znajdowałem się w podobnym miejscu które już w śnie kiedyś odwiedziłem. Było to przytulne, futurystyczne miasto zimą. Wyglądało jak połączenie Ulicy Pokątnej, placu głównego z powrotu do przeszłości (jak główny bohater lewitował na tej desce nad wodą) i Hogsmeade zimą. Całość wyglądała epicko z efektem podchmielenia i wieczoru. Latarnie jeszcze nie były włączone ale witryny sklepów były oświetlone. Budynki były stare z dwuspadowmi dachami jak w Hogsmeade... CDN
[H]





