17-06-2012, 17:04
Po wojażach spowodowanymi EURO wróciłem ze strefy kibica i padłem plackiem do łoża.
Nie mam pojęcia kiedy, o której, ale sen pamiętam bardzo wyraznie
"Motoryzacyjny odlot"
W pierwszej kolejności pamiętam bardzo dokładnie lokację w której się znalazłem. Było to skrzyżowanie w centrum miasta. Staliśmy na chodniku dla pieszych z osobą którą nie znałem z widzenia, ale wiedziałem że tego człowieka dobrze znam
. Obok nas stał pojazd, zwykły samochód mogło by się wydawać na pierwszy rzut oka. W środku miał siedzenia dla kierowcy i pasażera, lecz jego niezwykłość polegała na tym że miał dziwnie skonstruowany bagażnik, gdzie znajdowało się krzesło. Krzesło było zamontowane tuż za siedzeniami dla kierowcy i pasażera, a można było je zasłonić narzutą, kocem, w każdym bądz razie jakimś materiałem. Nic nie wzbudziło mojego podejrzenia, pomyślałem że to normalne. Pamiętam również restaurację która znajdowała się naprzeciwko ulicy, była cała biała z brązowym dachem, na zewnątrz były wystawione parasole pod którymi można było pić piwo. Jak za mgłą pamiętam że wymienialiśmy zdania między sobą i chyba w końcu wyruszyliśmy w podróż tym autem. Drugi urywek snu to jazda na motorze. Był to cross, podobny do marki KTM. Pamiętam że sunąłem nim dosyć szybko i odważnie wymijałem pojazdy przede mną. Jednak w pewnej chwili droga którą jechałem nagle zmieniła kierunek i niestety wypadłem po za nią. Lot był dosyć nie przyjemny,a uczucie spadania przerażające.
Nie mam pojęcia kiedy, o której, ale sen pamiętam bardzo wyraznie

"Motoryzacyjny odlot"
W pierwszej kolejności pamiętam bardzo dokładnie lokację w której się znalazłem. Było to skrzyżowanie w centrum miasta. Staliśmy na chodniku dla pieszych z osobą którą nie znałem z widzenia, ale wiedziałem że tego człowieka dobrze znam
. Obok nas stał pojazd, zwykły samochód mogło by się wydawać na pierwszy rzut oka. W środku miał siedzenia dla kierowcy i pasażera, lecz jego niezwykłość polegała na tym że miał dziwnie skonstruowany bagażnik, gdzie znajdowało się krzesło. Krzesło było zamontowane tuż za siedzeniami dla kierowcy i pasażera, a można było je zasłonić narzutą, kocem, w każdym bądz razie jakimś materiałem. Nic nie wzbudziło mojego podejrzenia, pomyślałem że to normalne. Pamiętam również restaurację która znajdowała się naprzeciwko ulicy, była cała biała z brązowym dachem, na zewnątrz były wystawione parasole pod którymi można było pić piwo. Jak za mgłą pamiętam że wymienialiśmy zdania między sobą i chyba w końcu wyruszyliśmy w podróż tym autem. Drugi urywek snu to jazda na motorze. Był to cross, podobny do marki KTM. Pamiętam że sunąłem nim dosyć szybko i odważnie wymijałem pojazdy przede mną. Jednak w pewnej chwili droga którą jechałem nagle zmieniła kierunek i niestety wypadłem po za nią. Lot był dosyć nie przyjemny,a uczucie spadania przerażające.





