23-05-2012, 14:25
dziś jeden sen. Początek nie zbyt dobrze pamiętam, ale ze szkoły jechałem autobusem, wysiadłem w lesie, jakieś 400m przez przystankiem. Stało tam moich dwóch kumpli którzy palili. Podszedłem, wyciągnąłem fajki (zaszalałem, viceroy'e
), zapaliłem, na jednego bucha poszło ponad połowę szluga
coś mi odwaliło i wsadziłem go z powrotem do paczki, i wyjąłem innego, jakiegoś samoroba (nawet filtra nie miał
). Ale za cholerę nie chciał się za palić, rozwinąłem go (wypadł tytoń, ale to szczegół xD ), i dalej nie mogłem podpalić
Potem z kumplami poszliśmy do lasu który był w pobliżu i musiałem wstawać do szkoły.
Ostatnio za cholerę nie mogę zrobić WILDa. Zawsze jak robię to kładę się na boku, bo najwygodniej, a poza tym leżąc na plecach ślina przeszkadza mi. Kiedyś robiąc WILDa w pewnym momencie łapały mnie takie lekkie skurcze najczęściej nóg, a teraz jakiś dziwnie mięśni na twarzy, przez co otwierają mi się usta i zawsze cały się opluje
xD
), zapaliłem, na jednego bucha poszło ponad połowę szluga
coś mi odwaliło i wsadziłem go z powrotem do paczki, i wyjąłem innego, jakiegoś samoroba (nawet filtra nie miał
). Ale za cholerę nie chciał się za palić, rozwinąłem go (wypadł tytoń, ale to szczegół xD ), i dalej nie mogłem podpalić
Potem z kumplami poszliśmy do lasu który był w pobliżu i musiałem wstawać do szkoły.Ostatnio za cholerę nie mogę zrobić WILDa. Zawsze jak robię to kładę się na boku, bo najwygodniej, a poza tym leżąc na plecach ślina przeszkadza mi. Kiedyś robiąc WILDa w pewnym momencie łapały mnie takie lekkie skurcze najczęściej nóg, a teraz jakiś dziwnie mięśni na twarzy, przez co otwierają mi się usta i zawsze cały się opluje
xD
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861





