13-05-2012, 22:37
Jeden sen, tak od polowy pamietam. Wychodzilem ze szkoly z klasa. Szla z nami prawdopodobnie nauczycielka od angielskiego, z podstawowki. Poszlismy nad rzeczke w miejsce gdzie przechodzila nad nia droga, miala szerokosc jakies 1,2m, a mostek byl jakies 60 cm nad rzeczka (i dziwic sie, ze potem budynki zawalaja sie, jak mamy takich architektow
). Bylo goraca, sciagnalem bluze i polozylem pod "mostem", poszlismy do szkoly. Zobaczylem ze nie mam bluzy. Powiedzialem do kolegi zeby powiedzial kierowcy zeby poczekal na mnie jak autobus przyjedzie, a ja po bluze ide. Jeszcze sprawdzilem w plecaku, jakims cudem okazalo sie ze tam byla. Obudzilem sie.
). Bylo goraca, sciagnalem bluze i polozylem pod "mostem", poszlismy do szkoly. Zobaczylem ze nie mam bluzy. Powiedzialem do kolegi zeby powiedzial kierowcy zeby poczekal na mnie jak autobus przyjedzie, a ja po bluze ide. Jeszcze sprawdzilem w plecaku, jakims cudem okazalo sie ze tam byla. Obudzilem sie.
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861





