04-05-2012, 10:07
Nameczylem sie dzisiaj w dlugim snie swiadomym - przez kilkadziesiat minut non stop walczyelm z wlasna podswiadomoscia
Uswiadomilem sie w stadzie projekcji, po sporym wysilku intelektualnym udalo mi sie opuscic towarzystwo, ale zostaly glosy w glowie - nalezace do innego Mnie i mojego brata, truly przez caly czas
Udalo mi sie zwiedzic zrujnowany plac zabaw, a takze piekny drobiazgowy pejzaz z jeziorkami i lesistymi wzgorzami pokrytymi choragwiami roznych kolorow. Potem jednak wylatujac nagle zza rogu wbilem na impreze rodzinna
Od razu, jak w realu, podbiegla babcia chrzaniac cos zebym zjadl pasztecik, matka - zebym cos zrobil, wujek - co ja se nie mysle, ze nie przychodze, ciotka - jak tam dziewczyny, oraz druga babcia - czy bylem w kosciele. Zywo zainteresowasane mna projekcje nie opuscily mnie oczywiscie od razu, co gorsza uciekajac skrecilem za koleny rog, gdzie z kolei toczylo sie wesele - z ta sama rodzina jeszcze powiekszona! Po chwili scigaly mnie po 2 egzemplarze kazdego namolnego czlonka rodzinki
Glosy w glowie osiagaly ciezkie nasilenie, gwar byl nie do wytrzymania, ale dalem rade... dopoki po chwili nie wlecialem w rodzinna poludniowa kawe pod altanka
Wtedy juz sie poddalem
Uswiadomilem sie w stadzie projekcji, po sporym wysilku intelektualnym udalo mi sie opuscic towarzystwo, ale zostaly glosy w glowie - nalezace do innego Mnie i mojego brata, truly przez caly czas
Udalo mi sie zwiedzic zrujnowany plac zabaw, a takze piekny drobiazgowy pejzaz z jeziorkami i lesistymi wzgorzami pokrytymi choragwiami roznych kolorow. Potem jednak wylatujac nagle zza rogu wbilem na impreze rodzinna
Od razu, jak w realu, podbiegla babcia chrzaniac cos zebym zjadl pasztecik, matka - zebym cos zrobil, wujek - co ja se nie mysle, ze nie przychodze, ciotka - jak tam dziewczyny, oraz druga babcia - czy bylem w kosciele. Zywo zainteresowasane mna projekcje nie opuscily mnie oczywiscie od razu, co gorsza uciekajac skrecilem za koleny rog, gdzie z kolei toczylo sie wesele - z ta sama rodzina jeszcze powiekszona! Po chwili scigaly mnie po 2 egzemplarze kazdego namolnego czlonka rodzinki
Glosy w glowie osiagaly ciezkie nasilenie, gwar byl nie do wytrzymania, ale dalem rade... dopoki po chwili nie wlecialem w rodzinna poludniowa kawe pod altanka
Wtedy juz sie poddalem





