29-03-2012, 18:54
Ja 2 razy miałem paraliż senny tak że pamiętam jak w niego wchodziłem, jak bym zamieniał się w kamień, twardniał tak dziwnie itd. najbardziej na twarzy.potem ciała nie czułem kompletnie, a bynajmniej nie zwracałem na nie uwagi..
Jak dla mnie to istotą samego paraliżu jest niemoc w ruszaniu się a inne rzeczy wyżej opisane to po prostu hipnagogi jemu towarzyszące po których można owy paraliż poznać. To "uczucie jak bym urósł tzn. tak jak by mi ręce się powiększyli i ciało tak jak by się nadymało" nie są wibracje a hipnagogi (tak myślę), bo wibracje to bardziej równomierne uczucie falowania całego ciała (doświadczyłem raz, przynajmniej tak mi się wydaje).
I w pierwszym poście nie pisałem że nie miałeś paraliżu tylko hipnagogi bo mogłeś to tak zrozumieć, tylko bardziej wykluczyłem wibracje.
Nie jestem wszystkiego pewien, ale tak to mam w głowie poukładane.
Jak dla mnie to istotą samego paraliżu jest niemoc w ruszaniu się a inne rzeczy wyżej opisane to po prostu hipnagogi jemu towarzyszące po których można owy paraliż poznać. To "uczucie jak bym urósł tzn. tak jak by mi ręce się powiększyli i ciało tak jak by się nadymało" nie są wibracje a hipnagogi (tak myślę), bo wibracje to bardziej równomierne uczucie falowania całego ciała (doświadczyłem raz, przynajmniej tak mi się wydaje).
I w pierwszym poście nie pisałem że nie miałeś paraliżu tylko hipnagogi bo mogłeś to tak zrozumieć, tylko bardziej wykluczyłem wibracje.
Nie jestem wszystkiego pewien, ale tak to mam w głowie poukładane.





