20-03-2012, 17:49
Ostatnio większość moich LD jest strasznie monotonna, latam i latam a mijam ciągle podobne lokacje. Dzisiaj w końcu przeniosło mnie do głębszych pokładów nieświadomości i leciałem nad cmentarną restauracją
Stoliki wysokości około pierwszego piętra budynku, wykonane z czarnego marmuru z wmurowanymi talerzami z białego marmuru. Na środku kryształowa wazony wypełnione gałązkami iglaków, obok wysokie znicze w charakterze świec lub solniczek. Zamiast krzeseł czarne płaskie obeliski w kształcie wachlarzy. Cztery przy każdym stole a na przeciwko każdego szklana płyta. Nogi stołu mocno przysypane jesiennymi liśćmi. Tak umeblowane było po cały horyzont w formie pierścieni. Gdy wzleciałem bardzo wysoko zauważyłem, że całość tworzy obraz migoczących słojów pnia.
Potem minąłem szeroką wodę po której pływały specyficzne żaglówki. Łukowato wygięte grube pręty, jak półksiężyce, zanurzone w wodzie tak, że wystawały 2/3 i wydać było kolano zagięcia. Na tym kolanie przytwierdzona była obramowana w antycznym stylu bursztynowa ozdoba. Na górnej części łuku rozpięty był żagiel a trochę pod nim 2 chudsze pręty równoległe do poziomu wody. Wszystkie poruszały się podobnie do sposobu w jaki tnie wodę płetwa rekina.
A potem minąłem ładną cygankę z kręconymi włosami i postanowiłem zrobić postój
Stoliki wysokości około pierwszego piętra budynku, wykonane z czarnego marmuru z wmurowanymi talerzami z białego marmuru. Na środku kryształowa wazony wypełnione gałązkami iglaków, obok wysokie znicze w charakterze świec lub solniczek. Zamiast krzeseł czarne płaskie obeliski w kształcie wachlarzy. Cztery przy każdym stole a na przeciwko każdego szklana płyta. Nogi stołu mocno przysypane jesiennymi liśćmi. Tak umeblowane było po cały horyzont w formie pierścieni. Gdy wzleciałem bardzo wysoko zauważyłem, że całość tworzy obraz migoczących słojów pnia. Potem minąłem szeroką wodę po której pływały specyficzne żaglówki. Łukowato wygięte grube pręty, jak półksiężyce, zanurzone w wodzie tak, że wystawały 2/3 i wydać było kolano zagięcia. Na tym kolanie przytwierdzona była obramowana w antycznym stylu bursztynowa ozdoba. Na górnej części łuku rozpięty był żagiel a trochę pod nim 2 chudsze pręty równoległe do poziomu wody. Wszystkie poruszały się podobnie do sposobu w jaki tnie wodę płetwa rekina.
A potem minąłem ładną cygankę z kręconymi włosami i postanowiłem zrobić postój





