18-03-2012, 21:29
Stosuję technikę związaną z bólem. Kiedy się kładę, wbijam sobie palce w twarz, ale tak, żeby nie używać wysiłku. Nie zawsze się to udaje, bo czasem nie mogę dobrze się ułożyć i tracę świadomość. To taka technika z kotwicą, gdzie myśli się o tym, że boli. Przychodzą obrazy, przestawiają już zaczątek snu, nie są wyraźne, ale są i potem są wibracje, obrazy znikają. No i co dalej? Jest paraliż, a widzę nic. Raz, ale tylko raz były te hipnagogi, gdzie były różne abstrakcyjne i zmieniające się obrazy, a dźwięki z za okna zaczęły się przerywać, zniekształcać, ale się ruszyłem i koniec z paraliżem.
I co mam poradzić na to, że nic nie ma podczas paraliżu?
I co mam poradzić na to, że nic nie ma podczas paraliżu?





