13-03-2012, 19:22
Napisze bardziej na chłopski rozum.
Cała moja przygoda z WILDEM trwa dwie noce. Pierwszej nocy i przy pierwszej próbie wywołania paraliżu doświadczyłem go po około 15 minutach (dość szybko jak na pierwszy raz)
Ale to co bardziej niezwykłe. Pierwsze 13 minut przebiegało dość spokojnie: lekkie swędzenia, lekkie ciepło, ciche szumy w uszach- lecz wzrastające, ogólnie lużna atmosfera D:
Ale w ostatniej minucie bardzo szybko mnie wzięło i przed oczami miałem sporo różnych kolorów- bardzo wyraziste (się wystraszyłem) serce zaczęło mi dudnić i czułem jak bym był w innym świecie. No i jeszcze ten szum co narastał z sekundy na sekundę. Przestraszyłem się i na siłę się wybudziłem.
Potem zdałem sobie sprawę z tego, że nie ma czego się bać i postanowiłem raz jeszcze wejść w ten stan. Po kilkunastu minutach odrętwienie ciała i to co na górze, ale już bez kolorów, niestety nie przyniosło tak wielkiego efektu jak za pierwszym razem. Ze 4 razy tak wchodziłem i z identycznym skutkiem.
Druga Noc. Tu wszystko podobnie się działo i też nie było tak mocnego efektu jak za pierwszym razem. Jedynie bardziej wyraziste hipnagogi. Wszystko odbywało się bez strachu.
###"Jestes pewny Bartek, ze byl to teraz paraliz, czyli etap kiedy piski ucichly?"
Jestem pewny że to był paraliż. A, i jeszcze jedno. Podczas tego paraliżu doświadczałem kołysania ciałem, i takie niesamowite położenia ciała-myślami przechylałem ciało na różne strony, a ono się tak mimowolnie przechylało i lekko wgniatało w łóżko-rewelacja. Czułem się jak w jakimś inkubatorze. D: Co to było ?? A kolejna sprawa to taka, że podczas tego paraliżu doświadczałem również takich mimowolnych, krótkich, poruszeń dłoni i chyba stup. Tak jak by mi się samoczynnie dłoń poruszyła o 2 centymetry. Co to było ?
A co do tych pisków. Ja odczuwam taki mocny szum w uszach, który narasta, a o piskach to nie pamiętam. Szum się zmniejsza proporcjonalnie co do zmiany odczuwania rzeczywistości (sry jak mnie nie rozumiecie D
###"Bartkowi brakowalo kilku sekund, zeby wejsc w paraliz"
Ale ja miałem ciało w paraliżu, przynajmniej ja to tak odbieram. Mylę się ?
###"Bartek, jezeli faktycznie byles w paralizu, to powinienes powolutku podniesc reke do nosa i zrobic TR, obserwujac przy tym czy trzeba jakiegos oporu do jej poruszenia. Byc moze byles juz we snie ( powinienes byc ) tylko tego nie zauwazyles - bo to nie jest tak, ze po paralizu nastepuje jakis teleport do magicznej krainy
"
Próbowałem, ale coś mnie powstrzymywało. Nie byłem we śnie na 200%.
Gdzie znajść mojego "opiekuna" ?
Jeszce jedno. Czy używacie jakiejś muzyki, gdy chcecie wejść przez WILDA ??
Ja słuchałem hemi-sync, metamusic. i chyba szybciej mnie wciąga.
Pozdrawiam. ( :
Cała moja przygoda z WILDEM trwa dwie noce. Pierwszej nocy i przy pierwszej próbie wywołania paraliżu doświadczyłem go po około 15 minutach (dość szybko jak na pierwszy raz)
Ale to co bardziej niezwykłe. Pierwsze 13 minut przebiegało dość spokojnie: lekkie swędzenia, lekkie ciepło, ciche szumy w uszach- lecz wzrastające, ogólnie lużna atmosfera D:
Ale w ostatniej minucie bardzo szybko mnie wzięło i przed oczami miałem sporo różnych kolorów- bardzo wyraziste (się wystraszyłem) serce zaczęło mi dudnić i czułem jak bym był w innym świecie. No i jeszcze ten szum co narastał z sekundy na sekundę. Przestraszyłem się i na siłę się wybudziłem.
Potem zdałem sobie sprawę z tego, że nie ma czego się bać i postanowiłem raz jeszcze wejść w ten stan. Po kilkunastu minutach odrętwienie ciała i to co na górze, ale już bez kolorów, niestety nie przyniosło tak wielkiego efektu jak za pierwszym razem. Ze 4 razy tak wchodziłem i z identycznym skutkiem.
Druga Noc. Tu wszystko podobnie się działo i też nie było tak mocnego efektu jak za pierwszym razem. Jedynie bardziej wyraziste hipnagogi. Wszystko odbywało się bez strachu.
###"Jestes pewny Bartek, ze byl to teraz paraliz, czyli etap kiedy piski ucichly?"
Jestem pewny że to był paraliż. A, i jeszcze jedno. Podczas tego paraliżu doświadczałem kołysania ciałem, i takie niesamowite położenia ciała-myślami przechylałem ciało na różne strony, a ono się tak mimowolnie przechylało i lekko wgniatało w łóżko-rewelacja. Czułem się jak w jakimś inkubatorze. D: Co to było ?? A kolejna sprawa to taka, że podczas tego paraliżu doświadczałem również takich mimowolnych, krótkich, poruszeń dłoni i chyba stup. Tak jak by mi się samoczynnie dłoń poruszyła o 2 centymetry. Co to było ?
A co do tych pisków. Ja odczuwam taki mocny szum w uszach, który narasta, a o piskach to nie pamiętam. Szum się zmniejsza proporcjonalnie co do zmiany odczuwania rzeczywistości (sry jak mnie nie rozumiecie D

###"Bartkowi brakowalo kilku sekund, zeby wejsc w paraliz"
Ale ja miałem ciało w paraliżu, przynajmniej ja to tak odbieram. Mylę się ?
###"Bartek, jezeli faktycznie byles w paralizu, to powinienes powolutku podniesc reke do nosa i zrobic TR, obserwujac przy tym czy trzeba jakiegos oporu do jej poruszenia. Byc moze byles juz we snie ( powinienes byc ) tylko tego nie zauwazyles - bo to nie jest tak, ze po paralizu nastepuje jakis teleport do magicznej krainy
"Próbowałem, ale coś mnie powstrzymywało. Nie byłem we śnie na 200%.
Gdzie znajść mojego "opiekuna" ?
Jeszce jedno. Czy używacie jakiejś muzyki, gdy chcecie wejść przez WILDA ??
Ja słuchałem hemi-sync, metamusic. i chyba szybciej mnie wciąga.
Pozdrawiam. ( :





