13-03-2012, 17:30
Wibracje wystepuja tylko u niektorych ludzi, paraliz zas - u kazdego. Wibracje pojawiaja sie prawie od razu po rozpoczeciu Wilda, a dopiero po jakims czasie pojawiaja sie OBJAWY nadchodzacego paralizu - piski, hercklekoty. Gdy nadchodza Objawy, nie wyklucza to wibracji, wibracje ciagle powinno sie wtedy czuc!!! Po OBJAWACH nastepuje paraliz senny - wiekszosc ludzi odczuje go jako nagly brak jakiegokolwiek czucia i nie jest on jednoznaczny z LD, chociaz tylko niewiele rzeczy moze stad pojsc nie tak . Tak jak pisze teraz Bartek - niepewnosc, brak hipnagogow albo bodzce z zewnatrz moga nie dopuscic do wejscia w sen, pozostawiajac onejronaute w samym paralizu, mozna tez po drodze stracic swiadomosc i wejsc w sen zwykly. Jestes pewny Bartek, ze byl to teraz paraliz, czyli etap kiedy piski ucichly? Z kolei dzieki wibracjom jest mozliwe osiagniecie paralizu i wejscie w LD naraz, tak jak napisalem - wdechem za wibracja.
Tobie Piotrek brakowalo tylko wdechu, bo miales zarowno objawy paralizu jak i wibracje, Bartkowi brakowalo kilku sekund, zeby wejsc w paraliz, faktycznie wczoraj troche zbyt entuzjastycznie to napisalem.
Bartek, jezeli faktycznie byles w paralizu, to powinienes powolutku podniesc reke do nosa i zrobic TR, obserwujac przy tym czy trzeba jakiegos oporu do jej poruszenia. Byc moze byles juz we snie ( powinienes byc ) tylko tego nie zauwazyles - bo to nie jest tak, ze po paralizu nastepuje jakis teleport do magicznej krainy
Ja czesto wlasnie mam tak, ze nie mam hipnagogow, i wstaje z lozka w ciemnosci, TR pozytywny i dopiero pojawiaja sie kolory.
A rytual polega na tym ze w LD ( czyli Monrolowskim Ospuo ) znajdujesz swojego " opiekuna " ( Noni ma jakas skrzydlata laske na przyklad ) i prosisz ja/jego, zeby cie zabrala w odlegle astralne krainy i wtedy dopiero opuszczasz wlasny umysl.
Tobie Piotrek brakowalo tylko wdechu, bo miales zarowno objawy paralizu jak i wibracje, Bartkowi brakowalo kilku sekund, zeby wejsc w paraliz, faktycznie wczoraj troche zbyt entuzjastycznie to napisalem.
Bartek, jezeli faktycznie byles w paralizu, to powinienes powolutku podniesc reke do nosa i zrobic TR, obserwujac przy tym czy trzeba jakiegos oporu do jej poruszenia. Byc moze byles juz we snie ( powinienes byc ) tylko tego nie zauwazyles - bo to nie jest tak, ze po paralizu nastepuje jakis teleport do magicznej krainy
Ja czesto wlasnie mam tak, ze nie mam hipnagogow, i wstaje z lozka w ciemnosci, TR pozytywny i dopiero pojawiaja sie kolory.A rytual polega na tym ze w LD ( czyli Monrolowskim Ospuo ) znajdujesz swojego " opiekuna " ( Noni ma jakas skrzydlata laske na przyklad ) i prosisz ja/jego, zeby cie zabrala w odlegle astralne krainy i wtedy dopiero opuszczasz wlasny umysl.





