01-03-2012, 19:06
Kazde placebo pomaga. Powolne wyrzucanie przy wykluczeniu czynnikow zewnetrznych juz jest objawem splycania snu wywolanego strachem przed jego przedwczesnym zakonczeniem.
Tylko emocje moga zakonczyc faze Rem i opanowanie ich jest jedyna technika na utrzymanie snu.
Dzisiaj zauwazylem, ze po wejsciu w stan snu zmienia sie tor oddychania. Normalnie w dzien oddychamy takimi miesniami, zeby oddychac przez nos, okazuje sie ze w nocy oddech jest bardziej bezwladny i czlowiek oddycha przez to co jest blizej. Moze to spowodowac chrapanie natychmiast po wejsciu z Wilda, i jego ustapienie po powrocie z LD. W ten sposob przez chrapanie mozna nieswiadomie i niezauwazenie splycac sobie ladne LD, ot dygresja
Tylko emocje moga zakonczyc faze Rem i opanowanie ich jest jedyna technika na utrzymanie snu.
Dzisiaj zauwazylem, ze po wejsciu w stan snu zmienia sie tor oddychania. Normalnie w dzien oddychamy takimi miesniami, zeby oddychac przez nos, okazuje sie ze w nocy oddech jest bardziej bezwladny i czlowiek oddycha przez to co jest blizej. Moze to spowodowac chrapanie natychmiast po wejsciu z Wilda, i jego ustapienie po powrocie z LD. W ten sposob przez chrapanie mozna nieswiadomie i niezauwazenie splycac sobie ladne LD, ot dygresja





