27-02-2012, 18:01
Tym razem po bezsennej nocy nagle mi sie przysnilo, ze dzwoni budzik. Zignorowalem to i wszedlem w LD. Wyszlo mi wyjatkowo realne, swiadomosc jednak byla pelna mysli natretnych - otoz pierwsze co zrobilem to otwarlem okno, zeby wyleciec sobie, nie moglem jednak powstrzymac mysli, zeby tylko nie bylo tam przeszkody
Co tylko otwarlem okno, byla za nim stalowa siatka. Probowalem sie uspokajac, przebijac sila, odwracac wzrok, zamyskac i znowu otwierac, za kazdym razem w ostatniej chwili pojawiala sie ta cholerna siatka. Stracilem w ten sposob z 10 minut. Przeszedlem kilka pokoi az w koncu doszedlem do lazienki, gdzie siatka w oknie wydawala mi sie nielogicznie wygladac i dopiero udalo mi sie wyleciec z pomieszczenia.
Sen od razu skompresowal stracony czas, na odcinku 100 metrow upchane jak na zatloczonym festynie sterczaly poszatkowane, krotkie elementy budynkow, straganow z owocami, murow zamkowych, ktore bez wyraznej granicy przechodzily w kafelki odkrytych basenow i ploty zagrod z bydlem. Na ziemii oraz poziomo po scianach chodzili dorosli i niemowleta. Gdzies w spirali wila sie plonaca smuga dymu wielkosci chmury. Koniec snu wienczylo kolo diabelskie, ktore w miejscach na koszyczki posiadalo wielkie tloki, ktore krecily sie w strone calosci z wieksza szybkoscia. Podejrzewam, ze w nich siedzieli ludzie
Zwiedzajac koncowke snu zdarzyla sie ciekawa rzecz - nastapila iluzja czucia glebokiego. Odczulem, ze moja jadra przemieszczaja sie do brzucha i pecznieja! Po paru chwilach bylem wielki jak balon, ale wciaz czulem, ze to moje jaja a nie brzuch
Krzyknalem komende, zeby sie uspokoilo, ale moje ubranie rozdarlo sie pod naporem cielska, a zza koszuli wysypalo sie z dwadziescia ramion z dlonmi hehe
I sie obudzilem
Co tylko otwarlem okno, byla za nim stalowa siatka. Probowalem sie uspokajac, przebijac sila, odwracac wzrok, zamyskac i znowu otwierac, za kazdym razem w ostatniej chwili pojawiala sie ta cholerna siatka. Stracilem w ten sposob z 10 minut. Przeszedlem kilka pokoi az w koncu doszedlem do lazienki, gdzie siatka w oknie wydawala mi sie nielogicznie wygladac i dopiero udalo mi sie wyleciec z pomieszczenia.Sen od razu skompresowal stracony czas, na odcinku 100 metrow upchane jak na zatloczonym festynie sterczaly poszatkowane, krotkie elementy budynkow, straganow z owocami, murow zamkowych, ktore bez wyraznej granicy przechodzily w kafelki odkrytych basenow i ploty zagrod z bydlem. Na ziemii oraz poziomo po scianach chodzili dorosli i niemowleta. Gdzies w spirali wila sie plonaca smuga dymu wielkosci chmury. Koniec snu wienczylo kolo diabelskie, ktore w miejscach na koszyczki posiadalo wielkie tloki, ktore krecily sie w strone calosci z wieksza szybkoscia. Podejrzewam, ze w nich siedzieli ludzie

Zwiedzajac koncowke snu zdarzyla sie ciekawa rzecz - nastapila iluzja czucia glebokiego. Odczulem, ze moja jadra przemieszczaja sie do brzucha i pecznieja! Po paru chwilach bylem wielki jak balon, ale wciaz czulem, ze to moje jaja a nie brzuch
Krzyknalem komende, zeby sie uspokoilo, ale moje ubranie rozdarlo sie pod naporem cielska, a zza koszuli wysypalo sie z dwadziescia ramion z dlonmi hehe
I sie obudzilem






