17-02-2012, 21:04
16/17.02.2012r.
Jadę z kolegą motorem z imprezy mocno napici. On kieruje. Jest bardzo ślisko. Przed nami ostry zakręt, ale kolega nie zwalnia. Mówi że wejdziemy w niego na pełnej szybkości. Traci panowanie i uderzamy w głaz który był przy drodze. Siła uderzenia wyrzuca mnie w powietrze i spadam idealnie na kark. Kręgosłup łamie mi się jak zapałka, ale nie czuje bólu, tyko przez chwilę ciepło na całych plecach. Leżę na ziemi i próbuję ruszyć jakąś kończyną, ale wszystko na nic. Wiem że jest źle. Zamykam oczy i się budzę.
Miałem już kilka snów podczas których łamie sobie kręgosłup. Na przykład podczas skoków do wody.
Jadę z kolegą motorem z imprezy mocno napici. On kieruje. Jest bardzo ślisko. Przed nami ostry zakręt, ale kolega nie zwalnia. Mówi że wejdziemy w niego na pełnej szybkości. Traci panowanie i uderzamy w głaz który był przy drodze. Siła uderzenia wyrzuca mnie w powietrze i spadam idealnie na kark. Kręgosłup łamie mi się jak zapałka, ale nie czuje bólu, tyko przez chwilę ciepło na całych plecach. Leżę na ziemi i próbuję ruszyć jakąś kończyną, ale wszystko na nic. Wiem że jest źle. Zamykam oczy i się budzę.
Miałem już kilka snów podczas których łamie sobie kręgosłup. Na przykład podczas skoków do wody.
[H]





