23-01-2012, 17:22
Dzisiaj mialem dziwnie.
Wszedlem z Wilda po pijackim wieczorze i nieprzespanej nocy, zaczelo sie normalnie. Pozwiedzalem lotem pare sennych miejscowek. Byly kurniki z pulsujacymi polaciami ziemi pokrytymi chmurami jak po paleniu gumy na motorze. Byly miasta z kwadratowymi wyrwami w ziemii przez ktore bylo widac brudnoszare niebo, nad miastem bylo z kolei nieskazitelnie biale. Byl tez jakis palac polozony na krysztale o dziwacznym ksztalcie i z wydrozonymi symbolami polksiezycow.
Po ktorejs fazie uslyszalem jeszcze podczas wchodzenia moj budzik. Byl cichy wiec nie zdziwilem sie , ze nie przerwal mi snu. Polatalem troche i postanowilem sie obudzic, zeby zdazyc do pracy. Nie moglem.
Pierwszy raz mi sie to zdarzylo. Zazwyczaj robie tylko ruch podobny do otwierania oczu i sie wybudzam, a dzisiaj czulem jak wciaga mnie do ciala, ale nie do konca, cos blokowalo. Z kazda proba, moje czucie glebokie glowy bylo coraz bardziej zaburzone, w koncu powaznie sie przestraszylem i utracilem troche swiadomosci. W wyniku tego wymyslilem, ze stojac na glowie na stole mam lepsza szanse sie obudzic.
W koncu jakos sie udalo, wstalem dyszacy i z piekacymi oczami, dopiero wtedy uswiadomilem sobie, ze dzwiek budzika byl tylko hipnagogiem i mam 2 godziny do wstania
Wszedlem z Wilda po pijackim wieczorze i nieprzespanej nocy, zaczelo sie normalnie. Pozwiedzalem lotem pare sennych miejscowek. Byly kurniki z pulsujacymi polaciami ziemi pokrytymi chmurami jak po paleniu gumy na motorze. Byly miasta z kwadratowymi wyrwami w ziemii przez ktore bylo widac brudnoszare niebo, nad miastem bylo z kolei nieskazitelnie biale. Byl tez jakis palac polozony na krysztale o dziwacznym ksztalcie i z wydrozonymi symbolami polksiezycow.
Po ktorejs fazie uslyszalem jeszcze podczas wchodzenia moj budzik. Byl cichy wiec nie zdziwilem sie , ze nie przerwal mi snu. Polatalem troche i postanowilem sie obudzic, zeby zdazyc do pracy. Nie moglem.
Pierwszy raz mi sie to zdarzylo. Zazwyczaj robie tylko ruch podobny do otwierania oczu i sie wybudzam, a dzisiaj czulem jak wciaga mnie do ciala, ale nie do konca, cos blokowalo. Z kazda proba, moje czucie glebokie glowy bylo coraz bardziej zaburzone, w koncu powaznie sie przestraszylem i utracilem troche swiadomosci. W wyniku tego wymyslilem, ze stojac na glowie na stole mam lepsza szanse sie obudzic.
W koncu jakos sie udalo, wstalem dyszacy i z piekacymi oczami, dopiero wtedy uswiadomilem sobie, ze dzwiek budzika byl tylko hipnagogiem i mam 2 godziny do wstania





