27-12-2011, 14:07
Śniło mi się, że koleżanka miała dziecko a tym dzieckiem był mojej kuzynki synek. Wzięłam go na ręce, był na biało ubrany i poszłśmy do Kościoła. W Kościele uciadłam z nią-jak nigdy, w którejś ławce od przodu. Delikatnia położyłam malutkiego do nosidełka. Potem okazało się, że ja też mam dziecko-dziewczynkę o blond włosach ubranej chyba w czerwoną sukienkę-miałą około 3lat. Biegała po Kościele a ja jej nie mogłam złapać. I była taka dziwna sytuacja, wszystko rozegrało się w mgnieniu oka. Stałam przed Ołtarzem a ona skakała po nim (pamiętam były trzy skoki) jak wdrapała się na figurę Pana Jezusa to coś ją odepchało (jakby poraziło prądem) i upadła na ziemię. Od razu sie obudziłam.





