26-12-2011, 01:47
Severalinone, nie oglądałaś przypadkiem wcześniej Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street? 
Miałam dawno temu pewien koszmar. Nie był krwawy, makabryczny, ani też szczególnie długi.
Był za to strasznie ponury, mroczny, niemal psychodeliczny.Obudziłam się w swoim pokoju, choć nie wyglądał do końca jak mój.
Zamiast ściany naprzeciwko łóżka było wielkie okno. Naprzeciwko znajdował się budynek pełen okien (jakby blok).
Gdy spojrzałam na te okna zobaczyłam w nich dzieci - w każdym przynajmniej trzy, a każde dziecko wyglądało... hm...
Kojarzycie może duchy dzieciaków z filmu Darkness? Mniej-więcej tak. Patrzyły na mnie ponurym wzrokiem, ja patrzyłam na nie. w pewnym momencie
przeszłam korytarzem do innego pokoju, gdzie spali moi rodzice. Obudziłam ich i powiedziałam,
żeby spojrzeli na te okna (tam też była wielka szyba zamiast ściany). Kiedy tam popatrzyli, dzieci nie było w oknach.
Stwierdzili, że coś sobie wymyśliłam i mam iść spać. Kiedy się odwróciłam, dzieci znowu były w oknach.
Wtedy się obudziłam.
Może i nie wydaje się ten sen okropny, ale cała ta ciężkość sytuacji, ogarniające mnie przerażenie podczas snu... Coś okropnego.
Tak poza tym, to były i inne bardziej czy mniej straszne koszmary, ale ten wyjątkowo zapadł mi w pamięć.

Miałam dawno temu pewien koszmar. Nie był krwawy, makabryczny, ani też szczególnie długi.
Był za to strasznie ponury, mroczny, niemal psychodeliczny.Obudziłam się w swoim pokoju, choć nie wyglądał do końca jak mój.
Zamiast ściany naprzeciwko łóżka było wielkie okno. Naprzeciwko znajdował się budynek pełen okien (jakby blok).
Gdy spojrzałam na te okna zobaczyłam w nich dzieci - w każdym przynajmniej trzy, a każde dziecko wyglądało... hm...
Kojarzycie może duchy dzieciaków z filmu Darkness? Mniej-więcej tak. Patrzyły na mnie ponurym wzrokiem, ja patrzyłam na nie. w pewnym momencie
przeszłam korytarzem do innego pokoju, gdzie spali moi rodzice. Obudziłam ich i powiedziałam,
żeby spojrzeli na te okna (tam też była wielka szyba zamiast ściany). Kiedy tam popatrzyli, dzieci nie było w oknach.
Stwierdzili, że coś sobie wymyśliłam i mam iść spać. Kiedy się odwróciłam, dzieci znowu były w oknach.
Wtedy się obudziłam.
Może i nie wydaje się ten sen okropny, ale cała ta ciężkość sytuacji, ogarniające mnie przerażenie podczas snu... Coś okropnego.
Tak poza tym, to były i inne bardziej czy mniej straszne koszmary, ale ten wyjątkowo zapadł mi w pamięć.





