21-12-2011, 12:43
Śnił mi się dziadek. Odwiedzałem go w jakimś dziwnym miejscu, wchodziło się tam przez moją piwnicę. Nie pamiętam co mówił, mam pewne skojarzenia, ale nie chce naginać faktów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że rano tato przyszedł do domu z wieścią o śmierci dziadka w szpitalu.
Potem sen toczył się dalej w okół domu dziadków, ale już w trochę innej tematyce. Do ich domu miało przyjechać jakieś nowe młode dziecko. Wszyscy szykowali się na jego przyjazd. Ponoć dziecko nie znosiło koloru niebieskiego. mama kazała mi przebrać moje niebieskie dżinsy na zieloną sukienkę. W tym momencie ją wyśmiałem. A jak dziecko przyjechało, to specjalnie pokazywałem mu pod nos kolor niebieski.
Potem sen toczył się dalej w okół domu dziadków, ale już w trochę innej tematyce. Do ich domu miało przyjechać jakieś nowe młode dziecko. Wszyscy szykowali się na jego przyjazd. Ponoć dziecko nie znosiło koloru niebieskiego. mama kazała mi przebrać moje niebieskie dżinsy na zieloną sukienkę. W tym momencie ją wyśmiałem. A jak dziecko przyjechało, to specjalnie pokazywałem mu pod nos kolor niebieski.





