05-12-2011, 20:27
Dziś dwa sny.
Byłam w hotelu, w którym miałam praktykę, sprzątałam właśnie łazienkę gdy prysznic się zepsuł i poszłam szukać Pani kierownik. W wielkiej sali była moja mama i ta pani. Pogadałam z nią, trochę o coś tam mnie upomniała i z koleżanką szłyśmy za nią gdzieś. Potem je zgubiłam w korytarzach i nagle miałam na sobie łyżworolki i jechałam do windy. Były tam też dwie dziewczyny. Pamiętam, że było tylko 5 pięter i parter a winda jechała w dół o 13 pięter. Wysiadłam, już nie miałam łyżworolek. Znalazłam się w jakby kopalni węgla. Krzyknęłam bo winda nagle się przesunęła a jakiś tam facet do mnie zebym się nie darła, bo tu nie wolno. Pod windą takze stała moja była przyjaciółka. Wyszłyśmy na dwór i znalazłam się na dużym osiedlu z jeszcze trzecią koleżanką. Spotkałyśmy jakąś jej znajomą z hotelu. Podeszłyśmy do drzwi od bloku i rozejrzałam się wszędzie a tam pełno biegało dzików. Jeden nas zaatakował. Schowałam się za koleżanką a potem wzięłam tego dzika za pysk a jakaś chinka za nogi i szłyśmy zanieść go do piwnicy innego bloku-był niegroźny. Zgubiłam się na tych osiedlach. Bałam się, że znowu dziki mnie zaatakują i podeszłam do pewnego bloku. Zobaczyłam na parkingu sąsiadkę i panią sołtys z dzieckiem, wszyscy stali przy bordowym aucie. W pewnej chwili chciałam do nich iść ale zauważyłam, że było za dużo osób i nie zmieściłabym się. Zadzwoniłam domofonem pod nr 8. Odebrała dziewczyna. Powiedziałam, że pełno tu dzików i czy mogę wejść ona dała słuchawkę babci a tamta powiedziała, że obcych nie wpuszcza. Więc zadzwoniłam pod nr 3. Spytałam czy mogę wejść i poczekać na telefon od mamy. Nic Pani nie odpowiedziała tylko mnie wpuściła. Dziwne kręte schody były-wygladało to na strych, na korytarzu były wszystkich ludzi łazienki. Zapukałam w sraczkowate drzwi
Wybiegł mały piesek bez zębów i wszedł mi na szyje, na głowe, lizał mnie, szczekał
Tej Pani nie widziałam, obudziłam się.
Drugi sen: Jechałam z mamą, ciocią, babcią, kuzynką i bratem do miasta do galerii. Zaparkowałyśmy na dziwnym parkingu-jakby to był cpn. Galeria była wielkości małego domku, ściany koloru czarnego. Reszty nie pamiętam
Śniło mi się też, że paliłam papierosa. Na 100% śniło mi się to a w rzeczywistości nigdy nie paliłam i ciekawe to było doświadczenie
Byłam w hotelu, w którym miałam praktykę, sprzątałam właśnie łazienkę gdy prysznic się zepsuł i poszłam szukać Pani kierownik. W wielkiej sali była moja mama i ta pani. Pogadałam z nią, trochę o coś tam mnie upomniała i z koleżanką szłyśmy za nią gdzieś. Potem je zgubiłam w korytarzach i nagle miałam na sobie łyżworolki i jechałam do windy. Były tam też dwie dziewczyny. Pamiętam, że było tylko 5 pięter i parter a winda jechała w dół o 13 pięter. Wysiadłam, już nie miałam łyżworolek. Znalazłam się w jakby kopalni węgla. Krzyknęłam bo winda nagle się przesunęła a jakiś tam facet do mnie zebym się nie darła, bo tu nie wolno. Pod windą takze stała moja była przyjaciółka. Wyszłyśmy na dwór i znalazłam się na dużym osiedlu z jeszcze trzecią koleżanką. Spotkałyśmy jakąś jej znajomą z hotelu. Podeszłyśmy do drzwi od bloku i rozejrzałam się wszędzie a tam pełno biegało dzików. Jeden nas zaatakował. Schowałam się za koleżanką a potem wzięłam tego dzika za pysk a jakaś chinka za nogi i szłyśmy zanieść go do piwnicy innego bloku-był niegroźny. Zgubiłam się na tych osiedlach. Bałam się, że znowu dziki mnie zaatakują i podeszłam do pewnego bloku. Zobaczyłam na parkingu sąsiadkę i panią sołtys z dzieckiem, wszyscy stali przy bordowym aucie. W pewnej chwili chciałam do nich iść ale zauważyłam, że było za dużo osób i nie zmieściłabym się. Zadzwoniłam domofonem pod nr 8. Odebrała dziewczyna. Powiedziałam, że pełno tu dzików i czy mogę wejść ona dała słuchawkę babci a tamta powiedziała, że obcych nie wpuszcza. Więc zadzwoniłam pod nr 3. Spytałam czy mogę wejść i poczekać na telefon od mamy. Nic Pani nie odpowiedziała tylko mnie wpuściła. Dziwne kręte schody były-wygladało to na strych, na korytarzu były wszystkich ludzi łazienki. Zapukałam w sraczkowate drzwi
Wybiegł mały piesek bez zębów i wszedł mi na szyje, na głowe, lizał mnie, szczekał
Tej Pani nie widziałam, obudziłam się.Drugi sen: Jechałam z mamą, ciocią, babcią, kuzynką i bratem do miasta do galerii. Zaparkowałyśmy na dziwnym parkingu-jakby to był cpn. Galeria była wielkości małego domku, ściany koloru czarnego. Reszty nie pamiętam

Śniło mi się też, że paliłam papierosa. Na 100% śniło mi się to a w rzeczywistości nigdy nie paliłam i ciekawe to było doświadczenie





