03-12-2011, 21:57
Przypomniał mi się jeszcze jeden dzisiejszy sen
Otóż śniło mi się, że szłam wzdłuż rzeki. Była barierka. Nie wiem czy się pochyliłam czy poślizgnęłam akurat tam gdzie nie było barierki. Zachaczyłam nogami o jakąś trawę i wysiałam do góry nogami nad rzeką. Jakoś się stamtąd wydostałam. Potem usiadłam na chodziku. Po drugiej stronie grali moi koledy w piłkę. Siedziałam tak na tym chodziku i raz byłam w ciele a raz jakbym była obok i siebie widziała-to miałam krótsze i ciemniejsze niż teraz włosy, inny makijaż i ogólnie jakaś ładniejsza byłam
Kątem oka widziałam, że jeden kolega patrzy się na mnie i zastanawia co mi się stało; powoli podchodził do mnie. Jak prawie był obok mnie to się obudziłam.
Otóż śniło mi się, że szłam wzdłuż rzeki. Była barierka. Nie wiem czy się pochyliłam czy poślizgnęłam akurat tam gdzie nie było barierki. Zachaczyłam nogami o jakąś trawę i wysiałam do góry nogami nad rzeką. Jakoś się stamtąd wydostałam. Potem usiadłam na chodziku. Po drugiej stronie grali moi koledy w piłkę. Siedziałam tak na tym chodziku i raz byłam w ciele a raz jakbym była obok i siebie widziała-to miałam krótsze i ciemniejsze niż teraz włosy, inny makijaż i ogólnie jakaś ładniejsza byłam
Kątem oka widziałam, że jeden kolega patrzy się na mnie i zastanawia co mi się stało; powoli podchodził do mnie. Jak prawie był obok mnie to się obudziłam.





