26-11-2011, 18:31
Jak sie regularnie musi wstawac na jakas godzine, to czestym zjawiskiem sa intensywne sny przed samym budzikiem:
Wczorajszy sen zaczal sie od spotkania klasowego z liceum. Uczestnicy zrobili wspolnie specjalny model tampona. Nie wiadomo dla kogo mialo to byc. Nastepnie akcja przeniosla sie do Francji. Byl tam dzien wszystkich swietych i razem z jakimis nieznajomymi ludzmi mialem w biurze podrozy wybrac model zwiedzania. Wybralismy w koncu " czterech mafiozow" ktory polegal na tym ze moglismy odwiedzic groby czterech konkretnych ludzi z Francji, zapalic tam znicz, i otworzyc grob i zabrac z niego upominek. Zdazylem zapalic znicza tylko na pierwszym, ktory okazal sie byc piosenkarzem urodzonym w 1968. Nie bylo daty smierci - poniewaz jeszcze nie umarl
Z jego grobu zabralem kuliste kadzidelko zapachowe 
Wkrotce po tym zorientowalem sie ze siedze w jakims wysokim, ale krociotkim pojezdzie, i przemierzam wzgorza Francji. Ladne widoki, na horyzoncie widzialem katedre Notre Dame, jednak byla ona malenka w porownaniu z katedrzyskiem po mojej prawej. Na dachu wielgachnego budynku usypany byl ogrodek, a na nim kolejny budynekn i podest z szubienicami. Gdy przejechalem kawalek dalej, zauwazylem ze za rogiem czaja sie antyterrorysci. Wzlecialem w powietrze zeby ostrzec moich towarzyszy, jednak zostalem zauwazony i nagle wlaczylo sie spowolnienie czasu i czarni ostrzelali nas pociskami w ksztalcie przezroczystych aparatow fotograficznych
Wczorajszy sen zaczal sie od spotkania klasowego z liceum. Uczestnicy zrobili wspolnie specjalny model tampona. Nie wiadomo dla kogo mialo to byc. Nastepnie akcja przeniosla sie do Francji. Byl tam dzien wszystkich swietych i razem z jakimis nieznajomymi ludzmi mialem w biurze podrozy wybrac model zwiedzania. Wybralismy w koncu " czterech mafiozow" ktory polegal na tym ze moglismy odwiedzic groby czterech konkretnych ludzi z Francji, zapalic tam znicz, i otworzyc grob i zabrac z niego upominek. Zdazylem zapalic znicza tylko na pierwszym, ktory okazal sie byc piosenkarzem urodzonym w 1968. Nie bylo daty smierci - poniewaz jeszcze nie umarl
Z jego grobu zabralem kuliste kadzidelko zapachowe 
Wkrotce po tym zorientowalem sie ze siedze w jakims wysokim, ale krociotkim pojezdzie, i przemierzam wzgorza Francji. Ladne widoki, na horyzoncie widzialem katedre Notre Dame, jednak byla ona malenka w porownaniu z katedrzyskiem po mojej prawej. Na dachu wielgachnego budynku usypany byl ogrodek, a na nim kolejny budynekn i podest z szubienicami. Gdy przejechalem kawalek dalej, zauwazylem ze za rogiem czaja sie antyterrorysci. Wzlecialem w powietrze zeby ostrzec moich towarzyszy, jednak zostalem zauwazony i nagle wlaczylo sie spowolnienie czasu i czarni ostrzelali nas pociskami w ksztalcie przezroczystych aparatow fotograficznych





