25-11-2011, 21:38
Sen z wczoraj: Byłam stażystką w jakimś szpitalu razem z koleżanką z klasy. Pamiętam, że jakaś lekarka mnie pochwaliła. Jakieś zamieszanie na korytarzu..i tyle pamiętam.
Dzisiaj: Wyjechałam z podwórka z kuzynki synkiem na spacer. Teraz ma on 3 miesiące a w wózku wyglądał na więcej i miał górne zęby zepsute i chusteczkę w buzi. Wiedziałam, że był u dentysty. Wyjeżdżając zza zakrętu pojawiła się mojej sąsiadki mama i ją poprosiłam żeby zobaczyła dlaczego on ma chusteczkę w buzi, ona tylko się patrzyła a malutki wypluł chusteczkę a ja ją wyrzuciłam do kosza po lewej stronie. Potem jechałam dalej i z moją babcią poszłam z nim do parku na spacer ale ja nie chciałam tam wchodzić, bo było niebezpiecznie. Babcia poszła sama a ja z wózkiem stałam na ulicy. Nagle babcia z jakimś koszykiem slalomem między drzewami biegła, bo goniły ją jakieś zwierzęta podobne do dzików tylko bez kłów i bardziej podłużne. Przekroczyła ulice i zwierzęta znikły. Poszłyśmy z powrotem do domu. Nagle znalazłam się w sanatorium i biegałam po korytarzach.
Dzisiaj: Wyjechałam z podwórka z kuzynki synkiem na spacer. Teraz ma on 3 miesiące a w wózku wyglądał na więcej i miał górne zęby zepsute i chusteczkę w buzi. Wiedziałam, że był u dentysty. Wyjeżdżając zza zakrętu pojawiła się mojej sąsiadki mama i ją poprosiłam żeby zobaczyła dlaczego on ma chusteczkę w buzi, ona tylko się patrzyła a malutki wypluł chusteczkę a ja ją wyrzuciłam do kosza po lewej stronie. Potem jechałam dalej i z moją babcią poszłam z nim do parku na spacer ale ja nie chciałam tam wchodzić, bo było niebezpiecznie. Babcia poszła sama a ja z wózkiem stałam na ulicy. Nagle babcia z jakimś koszykiem slalomem między drzewami biegła, bo goniły ją jakieś zwierzęta podobne do dzików tylko bez kłów i bardziej podłużne. Przekroczyła ulice i zwierzęta znikły. Poszłyśmy z powrotem do domu. Nagle znalazłam się w sanatorium i biegałam po korytarzach.





