01-11-2011, 19:21
Kryzys trwa ponad rok, teraz mam 16 lat a ld miałam od zawsze.
Nie biorę żadnych leków, chyba, że ibuprom na ból głowy, ale to rzadko, więc nie powinno mieć żadnego znaczenia.
Sny...różnie bywa, zwykle jeden w miarę dokładnie, czasem jeszcze urywki z kilku innych.
Jeśli chodzi o miejsce, to kiedyś spałam w innym pomieszczeniu i innych warunkach całkiem, w pokoju był włączony telewizor, obok grała muzyka...lecz mimo zmienionych warunków przez jakiś czas cieszyć się mogłam jeszcze świadomymi snami. Do czasu aż z tego zrezygnowałam sama. Był okres gdy chodziłam późno spać, a czasem nawet w ogóle się nie kładłam, teraz śpię bardzo długo, ostatnio wręcz na siłę leżę na łóżku, by mieć w końcu jakieś ld, jednak mogę sobie na to pozwolić tylko wtedy, gdy nie muszę iść do szkoły. Zasypiając staram się jak najdłużej utrzymać świadomość, sama tworzę jakieś obrazy, mówię sobie "będę mieć ld", a kiedyś...kładłam się i robiłam bardzo podobnie, czekałam na obrazy i sama coś wymyślałam, tyle że wtedy to przeradzało się w świadomy sen.
Zły nastrój... towarzyszy mi czasem, nie mogę napisać, że nie. Staram się czuć coś innego, bo wiem, że nastrój zależy w dużej mierze ode mnie... lecz nie odchodzi całkowicie. Brak ld czy sny...których nie pamiętam za dobrze, przyczyniają się do złego samopoczucia.
Nie biorę żadnych leków, chyba, że ibuprom na ból głowy, ale to rzadko, więc nie powinno mieć żadnego znaczenia.
Sny...różnie bywa, zwykle jeden w miarę dokładnie, czasem jeszcze urywki z kilku innych.
Jeśli chodzi o miejsce, to kiedyś spałam w innym pomieszczeniu i innych warunkach całkiem, w pokoju był włączony telewizor, obok grała muzyka...lecz mimo zmienionych warunków przez jakiś czas cieszyć się mogłam jeszcze świadomymi snami. Do czasu aż z tego zrezygnowałam sama. Był okres gdy chodziłam późno spać, a czasem nawet w ogóle się nie kładłam, teraz śpię bardzo długo, ostatnio wręcz na siłę leżę na łóżku, by mieć w końcu jakieś ld, jednak mogę sobie na to pozwolić tylko wtedy, gdy nie muszę iść do szkoły. Zasypiając staram się jak najdłużej utrzymać świadomość, sama tworzę jakieś obrazy, mówię sobie "będę mieć ld", a kiedyś...kładłam się i robiłam bardzo podobnie, czekałam na obrazy i sama coś wymyślałam, tyle że wtedy to przeradzało się w świadomy sen.
Zły nastrój... towarzyszy mi czasem, nie mogę napisać, że nie. Staram się czuć coś innego, bo wiem, że nastrój zależy w dużej mierze ode mnie... lecz nie odchodzi całkowicie. Brak ld czy sny...których nie pamiętam za dobrze, przyczyniają się do złego samopoczucia.





