31-10-2011, 19:58
Myślicie, że to może być związane z "życiem po życiu"? Wiele relacji osób, u których stwierdzono śmierć kliniczną, a później wróciły z zaświatów, jest element "światła i dobra, które przepełnia osobę martwą". W końcu pień mózgu i kora mózgowa nie umiera natychmiast wraz z zatrzymaniem akcji serca. Może ludzie, którzy przeżyli śmierć i wrócili, opowiadają tylko o snach? Może samo niebo jest wyimaginowanym przez nas światem, w którym wszystko jest dobre. W końcu tak nas przez całe życie uczą, a nasza podświadomość odbiera sygnał, że serce zostało zatrzymane, więc należy "włączyć film pt.Niebo".. Może, gdybyśmy ćwiczyli, nastawili naszą podświadomość, że chcemy "być w naszym Niebie" to moglibyśmy przejść kolejny etap w rozwoju naszej duchowości?
Tyle pytań, tyle myśli i zagadek. Nie uważacie, że to ogromnie ciekawe?
Tyle pytań, tyle myśli i zagadek. Nie uważacie, że to ogromnie ciekawe?





