31-10-2011, 18:54
Rzadko tak mam. Często budzę się ze łzami z przepięknego snu, ale i tak wtedy cieszę się, z samego faktu jego wystąpienia.
Ale jak teraz o tym napisałeś, zdałem sobie sprawę z tego co łączyło te pare snów, po których było mi autentycznie smutno, że się skończyły: we wszystkich podstawą snu było uczucie. Śniło mi się że byłem szczęśliwy, albo że kochałem, albo że czegoś wyczekuję.
Na jawie moje życie jest bardziej beznamiętne i logiczne, nie mogę z siebie wykrzesać takich uczuć jakie mi się śnią.
Ale jak teraz o tym napisałeś, zdałem sobie sprawę z tego co łączyło te pare snów, po których było mi autentycznie smutno, że się skończyły: we wszystkich podstawą snu było uczucie. Śniło mi się że byłem szczęśliwy, albo że kochałem, albo że czegoś wyczekuję.
Na jawie moje życie jest bardziej beznamiętne i logiczne, nie mogę z siebie wykrzesać takich uczuć jakie mi się śnią.





