14-10-2011, 11:04
14.10.2011
OOBE: No niestety nic, popiłem i nie wyszło.
Sen: Tutaj już jest ciekawiej, a mianowicie, na początku śniła mi się bójka, leżałem na gościu i biłem go po twarzy, tutaj zwalczyłem tą niemoc, było już lepiej chociaż to jeszcze to nie to co chciałem. Bójka była o nic, tak o zaczęła się i już, dziwne ale bywa.
Sen: Dalej śniła mi się scena z jakiegoś baru kanapkowego, siedziałem przy stoliku i po zjedzeniu kanapki pocisnęło mnie na papierosa, szukałem wyjścia, wychodzę, patrze kibel, wchodzę w inne drzwi, patrze kibel, wchodzę w kolejne korytarz a tam same kible, no to zirytowany chcę wyjść patrze a tu kible, wszędzie gdzie otworzyłem drzwi były kible lecz były jedne, takie dziwne w które jak wszedłem znalazłem się na korcie tenisowym gdzie grali jacyś zdemoralizowani ludzie, jak z więzienia, uciekałem bo widziałem że mnie gonią, dalej wbiegłem w jakieś drzwi i było boisko do koszykówki, grali jacyś napakowani, to samo, niezbyt przyjemnie na mnie patrzyli. Dalej gdy przebiegłem przez kolejne drzwi było również boisko do kosza lecz grali tam napakowani Azjaci, kolejne drzwi i byli napakowani murzyni dalej z tego co pamiętam był jakby jakaś zjeżdżalnia, zjechałem po niej i znalazłem się na jakiejś arenie z kolosem wielkim i obok niego jakieś dwa psy które pewnie chciał na mnie spuścić, wystraszyłem się i zacząłem biec do kolejnym lecz te były zamknięte, ktoś mnie rzucił galaretką z zielonym groszkiem z publiki i dalej nie pamiętam.

OOBE: No niestety nic, popiłem i nie wyszło.
Sen: Tutaj już jest ciekawiej, a mianowicie, na początku śniła mi się bójka, leżałem na gościu i biłem go po twarzy, tutaj zwalczyłem tą niemoc, było już lepiej chociaż to jeszcze to nie to co chciałem. Bójka była o nic, tak o zaczęła się i już, dziwne ale bywa.
Sen: Dalej śniła mi się scena z jakiegoś baru kanapkowego, siedziałem przy stoliku i po zjedzeniu kanapki pocisnęło mnie na papierosa, szukałem wyjścia, wychodzę, patrze kibel, wchodzę w inne drzwi, patrze kibel, wchodzę w kolejne korytarz a tam same kible, no to zirytowany chcę wyjść patrze a tu kible, wszędzie gdzie otworzyłem drzwi były kible lecz były jedne, takie dziwne w które jak wszedłem znalazłem się na korcie tenisowym gdzie grali jacyś zdemoralizowani ludzie, jak z więzienia, uciekałem bo widziałem że mnie gonią, dalej wbiegłem w jakieś drzwi i było boisko do koszykówki, grali jacyś napakowani, to samo, niezbyt przyjemnie na mnie patrzyli. Dalej gdy przebiegłem przez kolejne drzwi było również boisko do kosza lecz grali tam napakowani Azjaci, kolejne drzwi i byli napakowani murzyni dalej z tego co pamiętam był jakby jakaś zjeżdżalnia, zjechałem po niej i znalazłem się na jakiejś arenie z kolosem wielkim i obok niego jakieś dwa psy które pewnie chciał na mnie spuścić, wystraszyłem się i zacząłem biec do kolejnym lecz te były zamknięte, ktoś mnie rzucił galaretką z zielonym groszkiem z publiki i dalej nie pamiętam.





