11-10-2011, 19:51
Często gdy się budzę zapisuje "słowa klucze" w telefonie żeby później napisać cały sen. Niestety nie mogę sobie tego snu przypomnieć. Te słowa klucze to:
Seks, ruda kobieta, kanapa, lalka. Ja byłam facetem.
Drugi sen:
Pszczoły, woda w ogrodzie, dziewczyna, której nie znałam, trampki. Jak wchodziłam do domu szukałam dezodorantu a w kuchni był mój brat i tato.
Potem jechałam z tatą do chłopaka stałą drogą. Lecz on ciągle się obracał i oglądał pole golfowe, które znajdowało sie po lewej stronie ulicy. (W rzeczywistości gdy jeżdżę tam z tatem on też ciągle się odwraca i to mnie irytuje, bo zjeżdża wtedy autem na lewy pas drogi...) Jadąc tak, tato lekko uderzył w przydrożny słupek i auto zatrzymało się przed jakimś domem. Tato wyszedł z samochodu i o mało nie wpadł do studni, która była lekko przykryta trawą. Na szczęście go szybko ostrzegłam; był jakby podpity.
Mój (jak dla mnie) przerażający sen. Choć opis nie będzie tak straszny gdyż odczucia we śnie są bardziej głębokie, dotkliwe, realistyczne...
Chyba to prawda, że jak intensywnie się o czymś myśli przed snem to potem to się sni. Ja tak miałam. Ciągle sobie wyobrażałam, że noszę na rękach mojej kuzynki synka.
Sen: Kuzynka zostawiła mi dziecko pod moją opieką. Pamiętam, że poszłam do babci pokoju i położyłam go na poduszce. Zaczął płakać to wzięłam go na rączki, musiałam go przewinąć. Kazałam drugiej babci rozłożyć ceratę na pralkę. Położyłam malutkiego na muszlę. Po chwili malutki znalazł się w czerwonej misce. Był dużo mniejszy, następnie ni z tego ni z owego był w wodzie, nie oddychał, wygladał jak lalka... Jak wzięłam go do ręki tak strasznie szybko przemienił się w coś jak lalka barbie bez głowy, z szerszym tułowiem. wyglądało to tez jak pudełeczko więc otworzyłam (podniosłam jakby górną część) "to coś" plastikowe i w środku było pusto tylko jakieś pare czarnych kropeczek (w świadomości wiedziałam, że to były narządy wewnętrzne). Bardzo dziwny sen...
Seks, ruda kobieta, kanapa, lalka. Ja byłam facetem.
Drugi sen:
Pszczoły, woda w ogrodzie, dziewczyna, której nie znałam, trampki. Jak wchodziłam do domu szukałam dezodorantu a w kuchni był mój brat i tato.
Potem jechałam z tatą do chłopaka stałą drogą. Lecz on ciągle się obracał i oglądał pole golfowe, które znajdowało sie po lewej stronie ulicy. (W rzeczywistości gdy jeżdżę tam z tatem on też ciągle się odwraca i to mnie irytuje, bo zjeżdża wtedy autem na lewy pas drogi...) Jadąc tak, tato lekko uderzył w przydrożny słupek i auto zatrzymało się przed jakimś domem. Tato wyszedł z samochodu i o mało nie wpadł do studni, która była lekko przykryta trawą. Na szczęście go szybko ostrzegłam; był jakby podpity.
Mój (jak dla mnie) przerażający sen. Choć opis nie będzie tak straszny gdyż odczucia we śnie są bardziej głębokie, dotkliwe, realistyczne...
Chyba to prawda, że jak intensywnie się o czymś myśli przed snem to potem to się sni. Ja tak miałam. Ciągle sobie wyobrażałam, że noszę na rękach mojej kuzynki synka.
Sen: Kuzynka zostawiła mi dziecko pod moją opieką. Pamiętam, że poszłam do babci pokoju i położyłam go na poduszce. Zaczął płakać to wzięłam go na rączki, musiałam go przewinąć. Kazałam drugiej babci rozłożyć ceratę na pralkę. Położyłam malutkiego na muszlę. Po chwili malutki znalazł się w czerwonej misce. Był dużo mniejszy, następnie ni z tego ni z owego był w wodzie, nie oddychał, wygladał jak lalka... Jak wzięłam go do ręki tak strasznie szybko przemienił się w coś jak lalka barbie bez głowy, z szerszym tułowiem. wyglądało to tez jak pudełeczko więc otworzyłam (podniosłam jakby górną część) "to coś" plastikowe i w środku było pusto tylko jakieś pare czarnych kropeczek (w świadomości wiedziałam, że to były narządy wewnętrzne). Bardzo dziwny sen...





