09-10-2011, 11:56
Dobra wracam po przerwie. Zaniedbałem trochę zapamiętywanie i zapisywanie snów, musiałem zaczynać od początku
. Ale dzisiaj już drugi LD
, ale pierwszy taki normalny, bo tamten to kilka sekund.
Można powiedzieć, że przez afirmację, bo powtarzałem sobie przed snem: mam świadomy sen. Oddychałem powoli przez nos i na każdym wdechu wyobrażałem sobie, że robię pozytywny TR i tak aż do zaśnięcia.
Jestem przed szkołą, akcja się rozwija itd. w końcu zrobiłem TR- pozytywny! Myślę sobie o ku**a to sen, ale się w końcu uspokoiłem, chciałem spróbować latać
. Parę machnięć rękami i na ziemie, i tak kilka razy. Mój brat zachowywał się, jakby był ze mną we śnie, powoli zacząłem mu wierzyć i wtedy chyba straciłem świadomość. Odzyskałem ją znowu, była noc przed moim blokiem. Wszystko było bardziej realistyczne, mój brat zachowywał się znowu, tak jakby był w moim śnie, ale teraz byłem już na 100% pewny, że to projekcja.Tylko teraz robiłem TR'y co jakiś czas, żeby znowu nie stracić świadomości. Latanie wychodziło o wiele lepiej, ale dalej ciężko było. Wleciałem na moją klatkę. Latałem tak po osiedlu, aż wróciłem znów przed klatkę i wtedy brat mówi do mnie: dobra, nara ja idę się obudzić i wszedł do klatki
. Powoli zacząłem coraz gorzej czuć ciało, chciało mi się do łazienki, wszystko się zrobiło czarne, otworzyłem oczy i pobiegłem od razu do łazienki
. Ta pierwsza świadomość trwała krótko ok. minuty, a tamta druga już dłużej, ale tez kilka minut.
. Ale dzisiaj już drugi LD
, ale pierwszy taki normalny, bo tamten to kilka sekund.Można powiedzieć, że przez afirmację, bo powtarzałem sobie przed snem: mam świadomy sen. Oddychałem powoli przez nos i na każdym wdechu wyobrażałem sobie, że robię pozytywny TR i tak aż do zaśnięcia.
Jestem przed szkołą, akcja się rozwija itd. w końcu zrobiłem TR- pozytywny! Myślę sobie o ku**a to sen, ale się w końcu uspokoiłem, chciałem spróbować latać
. Parę machnięć rękami i na ziemie, i tak kilka razy. Mój brat zachowywał się, jakby był ze mną we śnie, powoli zacząłem mu wierzyć i wtedy chyba straciłem świadomość. Odzyskałem ją znowu, była noc przed moim blokiem. Wszystko było bardziej realistyczne, mój brat zachowywał się znowu, tak jakby był w moim śnie, ale teraz byłem już na 100% pewny, że to projekcja.Tylko teraz robiłem TR'y co jakiś czas, żeby znowu nie stracić świadomości. Latanie wychodziło o wiele lepiej, ale dalej ciężko było. Wleciałem na moją klatkę. Latałem tak po osiedlu, aż wróciłem znów przed klatkę i wtedy brat mówi do mnie: dobra, nara ja idę się obudzić i wszedł do klatki
. Powoli zacząłem coraz gorzej czuć ciało, chciało mi się do łazienki, wszystko się zrobiło czarne, otworzyłem oczy i pobiegłem od razu do łazienki
. Ta pierwsza świadomość trwała krótko ok. minuty, a tamta druga już dłużej, ale tez kilka minut.





