24-09-2011, 12:59
Po nocach bez żadnego snu dzisiaj troszkę mi się przyśniło
Zapamiętałam jedno: Siedziałam na krześle, takim wysokim, bufetowym, a na przeciwko mnie siedział mój chłopak. Wiedziałam, że to sen i dotknęłam palcem nos i mówię do chłopaka: "To tylko sen zaraz się obudzę!" Nie chciałam się budzić. On zrobił takie wielkie oczy. Wszystko wokół zachodziło mgłą a jego oczy robiły się takie jasno niebieskie, prawie białe. Miałam taki dziwny stan, wiedziałam, że leże (nawet na którym boku) i nie wiem jak to się nazywa czułam się jakbym miała rozdwojenie jaźni
Potem powoli obraz coraz bardziej się rozmazywał i miałam otwarte już oczy...

Zapamiętałam jedno: Siedziałam na krześle, takim wysokim, bufetowym, a na przeciwko mnie siedział mój chłopak. Wiedziałam, że to sen i dotknęłam palcem nos i mówię do chłopaka: "To tylko sen zaraz się obudzę!" Nie chciałam się budzić. On zrobił takie wielkie oczy. Wszystko wokół zachodziło mgłą a jego oczy robiły się takie jasno niebieskie, prawie białe. Miałam taki dziwny stan, wiedziałam, że leże (nawet na którym boku) i nie wiem jak to się nazywa czułam się jakbym miała rozdwojenie jaźni
Potem powoli obraz coraz bardziej się rozmazywał i miałam otwarte już oczy...





