18-09-2011, 14:19
Dziś przedstawiam rodzaj snów, które nazywam kinetycznymi 
Mam je zawsze o tej samej porze, jeżeli uda mi się zrobić w nich TR, to LD na podłożu takiego snu są najbardziej drobiazgowe. Dzisiaj miałem na nich coś w stylu snu o LD.
Robiłem Wilda ale upadło bo na zewnątrz był odpust. Przebudziłem się całkowicie i następnie zasnąłem. W fabule snu łyknąłem jakiś środek albo byłem na coś chory - w każdym razie w efekcie nie mogłem rozewrzeć powiek i cały czas halucynowałem i wychodziłem z ciała, mimo że były jakieś urodziny w domu i miałem jakieś zadania
Te sny różnią się od innych tym, że obraz i orientacja zmieniają się z każdą chwilą, wręcz migają jak wizje, a obserwator cały czas porusza się z niezłą prędkością.
Za tymi powiekami widziałem wszystko - najpierw jakieś monstrualne centrum budowy na arktyce, potem były pustynie, tundry , dżungle , wulkany , kosmos , mieszkanie mojego sąsiada , urwiska , bagna i mase innych. Ostrość wahała się ale były tylko krótkie momenty
gdzie była naprawdę dobra.
Na początku snu byłem sobą, lecz po pobudce zauważyłem że następnie odgrywałem swojego brata , potem sąsiada , jego brata , i w końcu kogoś bliżej nieokreślonego.
Przez cały sen wyraźnie czułem bolesny uchwyt przy palcach i w zębach,w fabule mimo,że tego nie widziałem - miałem przez te miejsca przeciągniętą nić. W pewnym momencie uwierzyłem, że jestem zawieszony o tą nić na wyciągu narciarskim w himalajach i umieram z wycieńczenia i stąd te moje sny o śnie o halucynacjach
W końcu ponieważ w tej samej fabule snu próbowałem cały czas zasnąć, obudziłem się po jakiejś godzinie kompletnie niewyspany
Macie takie sny? Sprawiają u mnie wrażenie, jakby podświadomość chciała upchać wszystkie sny z nocy w jedną godzinę i je odbębnić - bo faktycznie długo nie umiałem zasnąć i wcześniej nic mi się nie śniło.

Mam je zawsze o tej samej porze, jeżeli uda mi się zrobić w nich TR, to LD na podłożu takiego snu są najbardziej drobiazgowe. Dzisiaj miałem na nich coś w stylu snu o LD.
Robiłem Wilda ale upadło bo na zewnątrz był odpust. Przebudziłem się całkowicie i następnie zasnąłem. W fabule snu łyknąłem jakiś środek albo byłem na coś chory - w każdym razie w efekcie nie mogłem rozewrzeć powiek i cały czas halucynowałem i wychodziłem z ciała, mimo że były jakieś urodziny w domu i miałem jakieś zadania

Te sny różnią się od innych tym, że obraz i orientacja zmieniają się z każdą chwilą, wręcz migają jak wizje, a obserwator cały czas porusza się z niezłą prędkością.
Za tymi powiekami widziałem wszystko - najpierw jakieś monstrualne centrum budowy na arktyce, potem były pustynie, tundry , dżungle , wulkany , kosmos , mieszkanie mojego sąsiada , urwiska , bagna i mase innych. Ostrość wahała się ale były tylko krótkie momenty
gdzie była naprawdę dobra.
Na początku snu byłem sobą, lecz po pobudce zauważyłem że następnie odgrywałem swojego brata , potem sąsiada , jego brata , i w końcu kogoś bliżej nieokreślonego.
Przez cały sen wyraźnie czułem bolesny uchwyt przy palcach i w zębach,w fabule mimo,że tego nie widziałem - miałem przez te miejsca przeciągniętą nić. W pewnym momencie uwierzyłem, że jestem zawieszony o tą nić na wyciągu narciarskim w himalajach i umieram z wycieńczenia i stąd te moje sny o śnie o halucynacjach

W końcu ponieważ w tej samej fabule snu próbowałem cały czas zasnąć, obudziłem się po jakiejś godzinie kompletnie niewyspany

Macie takie sny? Sprawiają u mnie wrażenie, jakby podświadomość chciała upchać wszystkie sny z nocy w jedną godzinę i je odbębnić - bo faktycznie długo nie umiałem zasnąć i wcześniej nic mi się nie śniło.





