15-09-2011, 17:41
A oto czym się kończy chciwość 
Jak zwykle u mnie w treści snu zasypiałem. Wchodziłem w kolejny sen z Wilda i dopiero wtedy zaczynałem rozumieć, że wszystko od jakiegoś czasu jest snem. Dzisiaj miałem LD tłuste i perfekcyjnej jakości ( tylko wzrok jakkolwiek )
Latałem jak rakieta zwiedzając kolejne niesamowite lokacje i budynki, cały czas powtarzałem sobie w myśli skojarzenia, aby po wybudzeniu pamiętać wszystkie.
Po drodze sen spłycał się a ja zamiast budzić się pogłębiałem go z powrotem. Po dłuższym momencie w pamięci miałem już 8 lokacji, a ciągle chciwie wchodziłem w kolejne.
W końcu przebudziłem się po dłuższej chwili z niejasną pamięcią ostatniego snu, który wydawał mi się we śnie świadomy - uciekałem przed babcią na wózku inwalidzkim, byłem jako duch zmarłej córki, a babcia chciała mnie opluć żeby wygonić do świata zmarłych. No nie było to zbyt świadome
W efekcie w pamięci zostały mi 3 lokacje, które z pewnością nie należały do najbardziej epickich w tamtym LD:
1.Gęsty las jesiennych drzew, lekko ale równo przyciętych u szczytu korony, tak że można było po nich chodzić nie tracąc równowagi
2.Mur z dwóch warstw domów jednorodzinnych skierowanych do siebie, wysoki jakmniej więcej huta, a między nimi strumyk do którego z najwyższych domków spływała woda
3.Żelazny stadion czy tam koloseum w deseniu cierniowej korony.

Jak zwykle u mnie w treści snu zasypiałem. Wchodziłem w kolejny sen z Wilda i dopiero wtedy zaczynałem rozumieć, że wszystko od jakiegoś czasu jest snem. Dzisiaj miałem LD tłuste i perfekcyjnej jakości ( tylko wzrok jakkolwiek )
Latałem jak rakieta zwiedzając kolejne niesamowite lokacje i budynki, cały czas powtarzałem sobie w myśli skojarzenia, aby po wybudzeniu pamiętać wszystkie.
Po drodze sen spłycał się a ja zamiast budzić się pogłębiałem go z powrotem. Po dłuższym momencie w pamięci miałem już 8 lokacji, a ciągle chciwie wchodziłem w kolejne.
W końcu przebudziłem się po dłuższej chwili z niejasną pamięcią ostatniego snu, który wydawał mi się we śnie świadomy - uciekałem przed babcią na wózku inwalidzkim, byłem jako duch zmarłej córki, a babcia chciała mnie opluć żeby wygonić do świata zmarłych. No nie było to zbyt świadome

W efekcie w pamięci zostały mi 3 lokacje, które z pewnością nie należały do najbardziej epickich w tamtym LD:
1.Gęsty las jesiennych drzew, lekko ale równo przyciętych u szczytu korony, tak że można było po nich chodzić nie tracąc równowagi
2.Mur z dwóch warstw domów jednorodzinnych skierowanych do siebie, wysoki jakmniej więcej huta, a między nimi strumyk do którego z najwyższych domków spływała woda
3.Żelazny stadion czy tam koloseum w deseniu cierniowej korony.





