27-07-2010, 21:36
Jeśli chodzi o Jarreta to ja lubię tylko jego Trio. Bo jego solowe eksperymenty w ogóle do mnie nie trafiają
. Armstrong jest bardzo komercyjny więc powinien podobać się każdemu. Po przesłuchaniu większości płyt Davisa muszę stwierdzić że nie był najlepszym trąbkarzem. Kluczowym aspektem była jego ogromna charyzma która pozwoliła mu na stworzenie najlepszego jazzowego squadu wszechczasów gdzie byli np Bill Evansa, Johna Coltrane'a. Sam uwielbiam Oscara Petersona , Modern Jazz Quartet, J.J Johnsona, Jusef lateff , Stana Getza czy też Granta Green'a. Dave'em Brubeckiem też nie pogardze chociażby za "take five". Mój ulubiony album to bez wątpienia "Kind of blue"
. Armstrong jest bardzo komercyjny więc powinien podobać się każdemu. Po przesłuchaniu większości płyt Davisa muszę stwierdzić że nie był najlepszym trąbkarzem. Kluczowym aspektem była jego ogromna charyzma która pozwoliła mu na stworzenie najlepszego jazzowego squadu wszechczasów gdzie byli np Bill Evansa, Johna Coltrane'a. Sam uwielbiam Oscara Petersona , Modern Jazz Quartet, J.J Johnsona, Jusef lateff , Stana Getza czy też Granta Green'a. Dave'em Brubeckiem też nie pogardze chociażby za "take five". Mój ulubiony album to bez wątpienia "Kind of blue"
Chwila trwa sekundę. Legenda trwa wiecznie...





