10-09-2011, 22:44
Postanowiłem założyć ten notatnik, ponieważ założyłem, że pomoże mi to skupić się na swoich snach (myśląc o forum przypomnę sobie o TR np.).
Na początku, raczej będę zamieszczać tu tylko opisy moich snów. Postaram się też, aby w przyszłości pojawiły się tu relacje z LD czy OOBE.:]
Zacznijmy więc od mojego dzisiejszego snu :
Pamiętam, że byłem w moim pokoju i rozmawiałem o czymś z pewną dziewczyną, jednak nie pamiętam o czym. Od rozmówczyni dostałem 2 "zwierzaki". Pegaza którego nazwałem Sithis oraz coś przypominającego mysz.
[mała dziura w pamięci]
Poddałem się operacji nóg ( nie jestem pewien w jaki sposób, jednak przypuszczam że miało to związek z Sithisem), dzięki której nareszcie mogłem normalnie chodzić.
[tu znów nieduża dziura]
Byłem na lekcji w jakimś pokoju, temat z nieznanych mi przyczyn dotyczył blizn. Wszyscy w klasie zaczęli więc chwalić się swoimi bliznami, włącznie ze mną. kiedy odwinąłem nogawkę, na łydce było widać 2 blizny :
- jedna stara z przed lat, biała, ładnie zagojona.
- druga nowiutka, czerwona, ładnie zszyta po nowej operacji.
Zauważyłem jednak jeden ewenement, a mianowicie głębokie dziury przy czerwonej bliźnie, sięgające głębokością do pierwszej napotkanej kości.
Wyszliśmy wtedy z klasy, przeszliśmy jakiś mokry kanał (albo tunel ?). Na końcu, na pionowej ścianie koloru brązowego, przybite były uchwyty, dzięki którym można było dostać się na górę. Wyżej znajdował się sklep, który był oddzielony od kanałów płotkami i bramką obrotową.
Poszliśmy na jakiś peron ( zdaje się że kogoś odprowadzaliśmy ).
Zrobiliśmy jeszcze 2 takie rundy ( tam i z powrotem). Za 3 razem, kiedy staliśmy jeszcze za bramką , z ogromną siłą dostaliśmy snopem wody, który wystrzelił z automatu z wodą ( wiecie, taki baniak z wajchą ). Poczułem wtedy, jakby ktoś zły chciał mnie dorwać (chyba czarnoksiężnik).
Następnie dostałem lekkiego rozjaśnienia w głowie i powiedziałem sobie :
" dobra, trzeba działać bo ten sen przerodzi się w koszmar", potem rozjaśnienie minęło.
Podczas ucieczki, zamiast schodzić po "drabinie", skoczyłem. Na dole o dziwo znalazła się woda pod którą mogłem swobodnie oddychać.
Wtedy się obudziłem.
Na początku, raczej będę zamieszczać tu tylko opisy moich snów. Postaram się też, aby w przyszłości pojawiły się tu relacje z LD czy OOBE.:]
Zacznijmy więc od mojego dzisiejszego snu :
Pamiętam, że byłem w moim pokoju i rozmawiałem o czymś z pewną dziewczyną, jednak nie pamiętam o czym. Od rozmówczyni dostałem 2 "zwierzaki". Pegaza którego nazwałem Sithis oraz coś przypominającego mysz.
[mała dziura w pamięci]
Poddałem się operacji nóg ( nie jestem pewien w jaki sposób, jednak przypuszczam że miało to związek z Sithisem), dzięki której nareszcie mogłem normalnie chodzić.
[tu znów nieduża dziura]
Byłem na lekcji w jakimś pokoju, temat z nieznanych mi przyczyn dotyczył blizn. Wszyscy w klasie zaczęli więc chwalić się swoimi bliznami, włącznie ze mną. kiedy odwinąłem nogawkę, na łydce było widać 2 blizny :
- jedna stara z przed lat, biała, ładnie zagojona.
- druga nowiutka, czerwona, ładnie zszyta po nowej operacji.
Zauważyłem jednak jeden ewenement, a mianowicie głębokie dziury przy czerwonej bliźnie, sięgające głębokością do pierwszej napotkanej kości.
Wyszliśmy wtedy z klasy, przeszliśmy jakiś mokry kanał (albo tunel ?). Na końcu, na pionowej ścianie koloru brązowego, przybite były uchwyty, dzięki którym można było dostać się na górę. Wyżej znajdował się sklep, który był oddzielony od kanałów płotkami i bramką obrotową.
Poszliśmy na jakiś peron ( zdaje się że kogoś odprowadzaliśmy ).
Zrobiliśmy jeszcze 2 takie rundy ( tam i z powrotem). Za 3 razem, kiedy staliśmy jeszcze za bramką , z ogromną siłą dostaliśmy snopem wody, który wystrzelił z automatu z wodą ( wiecie, taki baniak z wajchą ). Poczułem wtedy, jakby ktoś zły chciał mnie dorwać (chyba czarnoksiężnik).
Następnie dostałem lekkiego rozjaśnienia w głowie i powiedziałem sobie :
" dobra, trzeba działać bo ten sen przerodzi się w koszmar", potem rozjaśnienie minęło.
Podczas ucieczki, zamiast schodzić po "drabinie", skoczyłem. Na dole o dziwo znalazła się woda pod którą mogłem swobodnie oddychać.
Wtedy się obudziłem.





