07-09-2011, 00:16
Cytat:Kasandro, jeśli już śmiesz twierdzić, że mój post to offtopic, to powiem ci tylko, że mój jest odpowiedzą na zadane tutaj wcześniej pytanieAleż gdzież bym śmiała! To nie była ironia. Nie twierdzę że nic nie wnosi, tylko nie rozumiem w jaki sposób wnosi.
Jednakże dalej nie odpowiedziałeś mi na pytanie (zupełnie poważnie zadane): Co czwarty wymiar ma wspólnego z wolną wolą?
Cytat:Po pierwsze - do lat 10 nigdy nie kierowałem się chęcią zysku, zawsze chęcią pomocyTo właśnie jest ten "subiektywny zysk" o którym wspomniał HC. Właściwie nie ma ludzi bezinteresownych, ponieważ uśmiech na twarzy osobie której pomogłeś, satysfakcja z tego że pomogłeś, czy choćby świadomość dobrego uczynku (przypuszczam że nie-katolicy też miewają takie wrażenie kiedy zrobią coś dla innych "pomogłem-jestem fajny") też jest jakimś zyskiem. Niematerialnym, ale zyskiem. (dlatego wszelacy wolontariusze to egoiści
)Cytat:Z punktu widzenia centralnej jednostki - a dokładnie mnie - odczuwam zmiany. I to jest wolna wola - mam wpływ na szczęście moje i innych - mam dowód? Mam. Doświadczenia moje i innych. Nie wystarcza? Pozostaje żyć w nieszczęściuW skali "makro"-oczywiście. Natomiast w skali "mikro" czyli pojedynczego wyboru żeby był on w 100% wolny to musiałbyś nie mieć historii, ludzi wokół siebie (w tym też rodziny), emocji, przyszłości, niczego. Tylko ty i decyzja, która również nie mogłaby mieć żadnych konsekwencji. Ale ponieważ tak nie jest (i nigdy nie będzie) to twoje decyzje nigdy nie będą w pełni wolne, bo zawsze będą podyktowane chęcią osiągnięcia jakiegoś dobra (przy czym szczęście też jest dobrem), dojściem do jakiegoś celu, emocjami, wspomnieniami itp..
Tak więc wolna wola istnieje o tyle o ile możemy decydować w sposób pozwalający nam osiągnąć to co chcemy (cel, dobro, etc). Amen. Tyle mojego zdania na ten temat (choć pewnie nie każdy mnie zrozumie
).Pozdrawiam
Kasandra





.