04-09-2011, 17:01
No dużo z tego do mnie przemówiło, ciężko temu zaprzeczyć.
Myśle, że jedyne czym jesteśmy i co jest nieśmiertelne to samoświadomość. Wiedza, że jestem. Ale nie jaki jestem ani czym jestem ani gdzie jestem.
Tylko to poczucie istnienia steruje pozostałymi częściami umysłu - wolą, postrzeganiem, uczuciami , pamięcią i inteligencją. Ale te części nie są do końca nasze, są tymczasowe i nietrwałe, są naszym narzędziem ale nie nami.
Tym narzędziem poza nami steruje coś obcego - podświadomość.
W końcu cały umysł porusza się i odbiera otoczenie w cielesnym klocku, który już absolutnie nie wiadomo do kogo należy - rządzi się milionami mechanizmów, składa się ze skomplikowanej chemii, sam się naprawia, lub nie wiadomo kto tym rządzi.
Tylko dlatego, że całość jest zawsze w jednym miejscu postrzegamy to wszystko jako NAS.
Ale o najgłębszym śnie, który jeszcze da się pamiętać , można powiedzieć tylko tyle, że śniłem coś. Byłem.
A czy znikamy w najgłębszym śnie? Nie, to on znika
W naszej pamięci zachowana jest ciągłość - pamiętamy tylko te momenty w których byliśmy,a czasu w którym byliśmy nieprzytomni po prostu nie ma. Zamykam oczy gdy jest ciemno, po sekundzie otwieram i jest już jasno.
Dlatego jestem można powiedzieć tylko o jestestwie heheh. Ja istnieje, ale nie indywidualne - to idea, którą każdy ma identyczną.
Tadaam oto moja teoria sklecona tu i teraz
Myśle, że jedyne czym jesteśmy i co jest nieśmiertelne to samoświadomość. Wiedza, że jestem. Ale nie jaki jestem ani czym jestem ani gdzie jestem.
Tylko to poczucie istnienia steruje pozostałymi częściami umysłu - wolą, postrzeganiem, uczuciami , pamięcią i inteligencją. Ale te części nie są do końca nasze, są tymczasowe i nietrwałe, są naszym narzędziem ale nie nami.
Tym narzędziem poza nami steruje coś obcego - podświadomość.
W końcu cały umysł porusza się i odbiera otoczenie w cielesnym klocku, który już absolutnie nie wiadomo do kogo należy - rządzi się milionami mechanizmów, składa się ze skomplikowanej chemii, sam się naprawia, lub nie wiadomo kto tym rządzi.
Tylko dlatego, że całość jest zawsze w jednym miejscu postrzegamy to wszystko jako NAS.
Ale o najgłębszym śnie, który jeszcze da się pamiętać , można powiedzieć tylko tyle, że śniłem coś. Byłem.
A czy znikamy w najgłębszym śnie? Nie, to on znika
W naszej pamięci zachowana jest ciągłość - pamiętamy tylko te momenty w których byliśmy,a czasu w którym byliśmy nieprzytomni po prostu nie ma. Zamykam oczy gdy jest ciemno, po sekundzie otwieram i jest już jasno.Dlatego jestem można powiedzieć tylko o jestestwie heheh. Ja istnieje, ale nie indywidualne - to idea, którą każdy ma identyczną.
Tadaam oto moja teoria sklecona tu i teraz





