03-09-2011, 21:42
Hmm miałam dzisiaj dosyć ciekawy sen.. ;>
Mianowicie, śniło mi się, że dostałam list. Pamiętam, że kiedy otworzyłam kopertę, były tam cztery listy, zapisane na kartkach w kratkę. Na każdym umieszczone było też moje imię i nazwisko, pisane kursywą. No i pamiętam, że chyba zadzwoniłam po Asię, żebyśmy razem przeczytały.. Wiedziałam, że ona będzie chciała mi je odczytać. Hmm potem Asia była już u mnie. Położyła się obok mnie na łóżku, tak żebym mogła widzieć tekst i zaczęła czytać. Przypominam sobie, że w pierwszym liście mój..znajomy pisał mi, że się we mnie zakochał. Były tam m.in. stwierdzenia w stylu, że jestem jego słońcem, jestem jego deszczem, jestem nim samym dla niego, jestem wszystkim etc. W drugim liście nadawca opisywał mi, czym jest taka jedyna i prawdziwa, niepowtarzalna miłość. Pozostałych dwóch listów niestety nie pamiętam, ale na pewno każdy miał swój tytuł i każdy mówił o odmiennej kwestii.
Ach, no i może wspomnę o śnie, który miałam jakieś dwa dni temu (a raczej dwie noce, tak).. Pamietam, że wracałam pieszo od dziadków. Szłam poboczem drogi, patrzyłam na pola, gdzie znajdowali się jacyś ludzie. Chyba czegoś się bałam. Szłam i szłam. Nagle odwróciłam się i zobaczyłam za sobą zakonnicę ubraną całkowicie na czarno. Na szyi miała taki..dosyć duży ciemno- srebrny krzyż. Omal nie umarłam ze strachu, zwłaszcza, że w ogóle nie było słychać, żeby ona za mną szła. W tamtym momencie się obudziłam tak spanikowana, jak chyba jeszcze nigdy. Pamiętam, że miałam silne wrażenie, że to wszystko jest niesamowicie ważne (znowu) i że obiecałam sobie, że będę to wszystko pamiętać i potem poproszę Hrisa o interpretację..
Mianowicie, śniło mi się, że dostałam list. Pamiętam, że kiedy otworzyłam kopertę, były tam cztery listy, zapisane na kartkach w kratkę. Na każdym umieszczone było też moje imię i nazwisko, pisane kursywą. No i pamiętam, że chyba zadzwoniłam po Asię, żebyśmy razem przeczytały.. Wiedziałam, że ona będzie chciała mi je odczytać. Hmm potem Asia była już u mnie. Położyła się obok mnie na łóżku, tak żebym mogła widzieć tekst i zaczęła czytać. Przypominam sobie, że w pierwszym liście mój..znajomy pisał mi, że się we mnie zakochał. Były tam m.in. stwierdzenia w stylu, że jestem jego słońcem, jestem jego deszczem, jestem nim samym dla niego, jestem wszystkim etc. W drugim liście nadawca opisywał mi, czym jest taka jedyna i prawdziwa, niepowtarzalna miłość. Pozostałych dwóch listów niestety nie pamiętam, ale na pewno każdy miał swój tytuł i każdy mówił o odmiennej kwestii.
Ach, no i może wspomnę o śnie, który miałam jakieś dwa dni temu (a raczej dwie noce, tak).. Pamietam, że wracałam pieszo od dziadków. Szłam poboczem drogi, patrzyłam na pola, gdzie znajdowali się jacyś ludzie. Chyba czegoś się bałam. Szłam i szłam. Nagle odwróciłam się i zobaczyłam za sobą zakonnicę ubraną całkowicie na czarno. Na szyi miała taki..dosyć duży ciemno- srebrny krzyż. Omal nie umarłam ze strachu, zwłaszcza, że w ogóle nie było słychać, żeby ona za mną szła. W tamtym momencie się obudziłam tak spanikowana, jak chyba jeszcze nigdy. Pamiętam, że miałam silne wrażenie, że to wszystko jest niesamowicie ważne (znowu) i że obiecałam sobie, że będę to wszystko pamiętać i potem poproszę Hrisa o interpretację..
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"





