02-09-2011, 22:58
Skracając sprawę do korzenia, ja widzę 2 mnie, a inni jednego. Oba moje odbicia są prawdziwe, choć to drugie zaczyna się rozmywać. To którym zwykle jestem dla innych to ta oaza spokoju, skupiona na swoim działaniu lub żyjąca we własnym świecie. Ten drugi to moje problemy. Problemy które lubią dawać o sobie znać. Teraz jednak mogę już przestać udawać i powoli przejść w jedną osobę. Ponieważ conieco się zmienia, mogę powoli znów być sobą. Jeszcze nie całkiem i jeszcze nie teraz, ale powoli, powoli...
Jestem ognistym tygrysem z wagą w zębach





