29-08-2011, 23:47
Po pierwsze dziękuję Wam za odpowiedzi
Z tym pogodzeniem się możecie mieć trochę racji... co innego coś wiedzieć, a co innego poczuć. Racjonalnie niby wszystko rozumiem, wiem, że co się stało, to się nie odstanie, ale ciężko to zaakceptować. Chyba do tego sprowadza się rozwiązanie mojego problemu - tak mi się przynajmniej wydaje
Dzięki też za inne rady, popróbuję, zobaczymy z jakim rezultatem. No nic, nie truję
Pozdrawiam
Z tym pogodzeniem się możecie mieć trochę racji... co innego coś wiedzieć, a co innego poczuć. Racjonalnie niby wszystko rozumiem, wiem, że co się stało, to się nie odstanie, ale ciężko to zaakceptować. Chyba do tego sprowadza się rozwiązanie mojego problemu - tak mi się przynajmniej wydaje
Dzięki też za inne rady, popróbuję, zobaczymy z jakim rezultatem. No nic, nie truję
Pozdrawiam





